68. "Szepty dzieci mgły" - Trudi Canavan - W oczekiwaniu na 4 tom Millenium.

Hej, hej kochani~!

Moje posty jak zawsze pojawiają się o jakiś nieludzkich godzinach, co? Tak to jakoś wyszło, że za dnia się nie chciało pracować to teraz się nocki zarywa, heh. 
No i jeszcze ze znajomymi z uczelni mamy zacząć grać w RPG'a, wiec cały weekend zmarnowałam na tworzenie historii swojej postaci. 
W sumie... Może chcecie bym ja tu, na blogu, opublikowała? Cały opis postaci, jej historia, kilka rysunków czy mapka.

Dajcie znać w komentarzach!


.~* *~.


Okładka książki Szepty dzieci mgły i inne opowiadaniaTytuł polski: "Szepty dzieci mgły"
Tytuł oryginalny: "Whispers of the Mist Children"
Autor: Trudi Canavan
Wydawnictwo: Galeria Książki
Ilość stron: 205
Okładka: twarda

"Po raz pierwszy na świecie, opowiadania Trudi Canavan zebrane w jednym tomie. Książka zawiera teksty z różnych okresów twórczości autorki, w tym tytułowe opowiadanie od którego rozpoczęła się jej pisarska kariera.

> SZEPTY DZIECI MGŁY
> SZALONY UCZEŃ (opowiadanie ze świata Czarnego Maga)
> MARKIETANKA

> PRZESTRZEŃ DLA SIEBIE
>BIURO RZECZY ZNALEZIONYCH"


Czytaj dalej...

Bullet Journal - podsumowanie po roku tworzenia!


Hej, hej kochani~!

Prócz podsumowania miesiąca, które wstawiłam już jakiś czas temu, chciałam przygotować dla Was podsumowanie mojego BuJo i moje wrażenia po roku prowadzenia takiej formy dziennika, bo było to dla mnie coś nowego. Kolejna kreatywna przygoda, którą odbyłam po części z Wami! Co miesiąc mogliście widzieć moje zmagania z BuJo w comiesięcznych podsumowaniach na blogu. 

Z tego miejsca chciałabym Wam też serdecznie podziękować, że tak ciepło przyjęliście ten punkt podsumowań. <3

(Zdjęcia wzięłam z moich podsumowań, więc niektóre mogą się ciut różnić od tego co jest teraz.)


.~* *~.

.~* Styczeń *~.

Styczeń był pierwszym i eksperymentalnym miesiącem. Byłam bardzo niepewna i niedoświadczona w kwestii robienia BuJo. Bardzo podobał mi się cały ten pomysł, ale nie wiedziałam jak sama chcę go realizować. Bo nie chciałam zakładać oddzielnego zeszytu czy kalendarza - do moich potrzeb były potrzebne może trzy czy cztery strony. Tak więc zaczęłam planować wygląd mojego pseudo-BuJo.
Pierwszym pomysłem były strony tytułowe robione na bazie koła - do tej pory podoba mi się ten pomysł, choć pewnie jest wiele innych i lepszych. 
Tabelka nawyki Jest fajnym pomysłem, ale nie dzielona na aż tyle kratek. Nigdy nie dzielcie na pojedyncze kratki, chyba że chcecie się zaciupać. 
Kreatywne strony na humor to coś co chcę dalej podtrzymywać. Wyglądają po prostu ciekawie i fajnie się je wypełnia.
Tak samo strony z blogiem. Cały rok się ich trzymałam, mimo że mogą być teoretycznie niepotrzebne, to jednak cieszą oko. :)









.~* Luty *~.


Luty miesiącem pierwszych zmian. W ogóle, nie wiem czy to kiedyś pisałam, ale tą stronę tytułową robiłam 3 razy, bo mi się gama kolorystyczna nie podobała. :P 
Bo to różowy za mocny i z czerwonym się gryzie. A to żółty od czapy i nie pasuje. Oj, były z tym zawirowania.
Tu już na szczęście, w lutym zmądrzałam i nie robiłam miliona kratek. Chyba by mi ręka odpadła, a fuj.
Strona z babeczkami do tej pory jest jedną z moich ulubionych. Jak dziś pamiętam jak się mnie ksiądz w liceum na religii pytał co robię, bo mu się te babeczki podobały. XD
I tak, falbaniaste litery są od zawsze. :P







.~* Marzec *~.

Marzec był chyba najładniejszym miesiącem jaki zrobiłam. To w końcu miesiąc moich urodzin, trzeba sobie ładny prezent zrobić, prawda? Może nie jestem najlepsza w rysowaniu kwiatów, ba! Twierdzę, że nie umiem ich rysować. Ale przez to, że są tu moje ulubione kolory wygląda to naprawdę dobrze i jestem z tych stron dumna. <3
Zmieniłam też trochę formę napisów w nagłówkach, co było fajnym pomysłem na jakiś czas. Do tego bardziej falbaniaste pismo. Muszę kiedyś wrócić do czegoś takiego, bo nadal mi się podoba, czyli przetrwało to próbę czasu. :P
I uważam, że te rameczki były całkiem urocze. :P




.~* Kwiecień *~.

Kwiecień plecień, bo przeplata, trochę zimy, trochę lata! A u mnie kwiecień deszczowy i trójkolorowy! Zaczęłam eksperymentować z pisakami od Stabilo (nie, to nie lokowanie produktu, choć byłoby miło :V), mieszając je ze sobą i nakładając warstwami, jedna na drugą. Ten papier w kropki jest wyjątkowo śliski, więc mieszanie sprawdza się w tym przypadku świetnie!
Tu niewiele się zmieniło, trzymałam się formy z marca, bo się sprawdziła i nie sprawiała kłopotów.









.~* Maj *~.

Maj to zło. Maj to "M". "M" jak... MATURA.

Ugh. Co za zło.
Choć strony wyszły mi wyjątkowo ciekawie. Znowu zaczęłam używać tasiemek washi do stron, co powinnam robić częsciej. Utrzymałam wszystko w klimacie papierowych samolocików, notatek i kalkulatorów, jakem mat-fiz! :P
I muszę przyznać, mimo że miesiąc był katorgą to przynajmniej strony miał fajne.
Tylko nie wiem, gdzie zaginęła mi strona blogowa. Może jej nie robiłam w tym miesiącu? Kurczę, nie pamiętam już. :/









.~* Czerwiec *~.

Kolejne ulubione strony! Się postarałam w czerwcu, a co! Już po maturach, więc wolne!
Te pszczółki są przeurocze, a w połączeniu z tymi kwiatami, które swoją drogą były eksperymentem z szarym pisaniem, wyszły świetnie!
Strony z humorem znowu są genialne, bo pomysł z lodami jest genialny! Uwielbiam to jak bardzo są kolorowe. <3
Och. I tu postanowiłam wprowadzić aż 2 strony blogowe, również w ramach eksperymentu. Bo totalnie nie wiedziałam czy planowanie postów sprawdzi się w moim przypadku. Wiecie, trochę leniwa klucha jestem. :P
(I piszę ten post 3 dzień :I)








.~* Lipiec *~.

Wiecie co? Z biegiem czasu uważam, że te stron wyszły mi chyba najgorzej, nie licząc początkowego stycznia, jemu wybaczam. W sensie, strony są ładne, ale chaotyczne. Nie bardzo do siebie pasują. Pierwsze nie mają zbytnio związku z kolejnymi. Bo jak sam pomysł kwiatów i piór mi się podoba, to nijak ma się to do muszelek i piasku czy owocków. Powinnam z tego zrobić 3 oddzielne pomysły zamiast to łączyć.
Bo na przykład strona z humorkowymi muszlami wyszła cudnie, a te cytruski to moje "best of the best"!







.~* Sierpień *~.

Kolejne strony, do których mam duży sentyment, bo gwiazdki i planetki, a do tego żarówki! Razem z moją uroczą asystentką w adekwatnej do tematu koszulce przedstawiam Wam sierpniowe niebo. :P
Jedyne co mogę się tu przyczepić to nieco pusta strona z nawykami, tak to te strony są po prostu idealne. <3







.~* Wrzesień *~.

Wrzesień był też troszkę eksperymentalnym miesiącem. Stwierdziłam, że połączę pisaki z kredkami i zobaczę co z tego wyjdzie. Tu mogę zarzucić to samo co lipcowi - dużą rozbieżność. Bo najpierw są succulenty (i suchy żarcik do Detroit: Become Human) w dość minimalistycznej formie, a potem dużo żółci i liście. Oba pomysły fajne, ale raczej oddzielnie. 
Choć muszę przyznać, że eksperyment się udał. Tyle, że był bardzo pracochłonny, bo jednak kolorowanie tego trochę czasu mi zjadło.















.~* Pazdziernik *~.

Buuuuu, pazdziernik! Miesiąc, w którym za każdym razem próbuję robić Inktober i za każdym razem mi to nie wychodzi. :P
Więc w ramach hołdu nigdy-nie-zrealizowanemu (no, może raz się udało :P) challenge'owi ten miesiąc zrobiłam bardzo szczegółowo. Niestety nie tuszem, a cienkopisem. Klimat oczywiście Halloweenowo-jesienny! Poszalałam tu totalnie z łączeniem kolorów pisaków i wyszło super. :D
I pierwszy raz na stronie sen nie robiłam tęczy, tylko dopasowałam kolory do tonacji określającej ten miesiąc. Wyszło zaskakująco dobrze. :P
Choć znowu - ostatnie strony trochę od czapy. Choć w tym wypadku bardzo mi się one podobają. :P














.~* Pazdziernik *~.

Listopad, mimo swojej nazwy, nie ma liści! Postawiłam na coś innego - kryształy! I wyszło z tego coś pięknego i kolorowego. Mnóstwo błyszczących washi, koła i kryształy. Kolejne "best of the best", z ulubionymi kolorkami. Po prostu je uwielbiam. Nie potrafię wybrać czy lubię bardziej te marcowe czy listopadowe. Oba warianty są cudne!
A które według Was lepsze? :P













.~* Grudzień *~.


Ostatni miesiąc BuJo'18! Mnóstwo kolorów, bombek, światełek i innych świątecznych rzeczy! Jak szaleć to szaleć! Dziwnie robiło mi się te ostatnie strony. Bo wiedziałam, że zamknie się pewien etap. Tu dokładnie rok. Już rok prowadzę BuJo! Z tym rodziły się nie pewności. Czy dam radę w kolejnym roku? Czy będę miała na to jakieś ciekawe pomysły? Czy będę miała na to czas i chęci? 








.~*  *~.

Obawy są nadal. Choć wiem, że chcę dalej prowadzić moje pseudo BuJo. Sprawia mi ono po prostu przyjemność i cieszy oko za każdym razem, gdy otwieram kalendarz. Czy nie o to w tym właśnie chodzi? O tą radość tworzenia?
Mogę Wam już powiedzieć, że strony na styczeń się już szykują. Eksperymentuję, narzekam jak nie wychodzi, tworzę. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Ale wiem, że coś wyjdzie, bo chcę tworzyć dalej. Pewnie w następnym podsumowaniu miesiąca zobaczycie tego efekty. :)

A jak tam u Was? 
Robiliście swoje BuJo? 
Jeśli tak to pochwalcie się w komentarzach! 
Może macie je na swoich blogach czy Instagramach? 
Podsyłajcie linki, chętnie zobaczę!
A może dopiero chcecie zacząć swoją przygodę z Bullet Journalem? 
Gorąco zachęcam, bo to świetna zabawa!


.~*  *~.
Czytaj dalej...
Zamknieta w pozytywce © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka