Koniec roku i Bullet Journal dla zabieganych, czyli małe podsumowanie miesiąca. #19

Witajcie kochani~!

To już dziewiętnasty miesiąc istnienia tego bloga! Już ponad 570 dni piszę dla Was i mi z tym dobrze. :P
I jakoś nie mam na razie zamiaru kończyć! Czas mija, a ja nadal mam pomysły na pisanie, stado recenzji zalegających w "Roboczych" i motywację by robić to dalej. :)
Na wstępie przepraszam, że post pojawia się już 30 grudnia, a nie 29. Większość dnia robiłam zadane na święta maturki z matmy i zapomniałam jaki jest dziś dzień. ;')


.~* Blog w cyfrach *~.


Dziewiętnasty miesiąc przyniósł mi około 15500 wyświetleń bloga! Nie wierzę! Co to za liczba! D:
Jestem wręcz przerażona taką ilością wyświetleń. I cieszę się jednocześnie, że tak często mnie odwiedzacie. Czy to zasługa nowych postów? Więcej DIY? A może okresu świątecznego? :)
Jeszcze niedawno świętowaliśmy tu 50 tysięcy wyświetleń, teraz liczba ta wzrosła do 70 tysięcy! Coraz bliżej do setki. :)



Do mojej małej armii wspaniałych obserwatorów dołączyły w tym miesiącu 3 kochane mordeczki, które bardzo miło mi przywitać i przez które łącznie mamy tu 89 obserwatorów. Również blisko setki! Jest nas coraz więcej, moja mała armio! :) Dziękuję wam kochani za przyłączenie się do brygady powoli podbijającej Internety Mniejsze.  

                   
W tym miesiącu przybyło tu aż 5 nowych postów, 6 jeśli by liczyć też ten. Daje to łączny wynik 104 postów (licząc ten będzie ich 105). Yay, chociaż tu wybiła setka! :D 
A właśnie setnym postem był mój kochany "Marsjanin".  Chciałabym przeczytać go jeszcze ram. :P Swoją drogą, jestem już po lekturze "Artemis", może niedługo uda mi się napisać recenzję. :)


Jeszcze raz dziękuję wam bardzo za obserwacje, za zaglądanie na tego bloga i za wasze wszystkie komentarze - tyle ciepłych słów! Bez was nie byłoby tego bloga. Jesteście wspaniali, kochani. <3

.~* *~.


Kolejny miesiąc za nami, zaraz minie też kolejny rok. Już prawie Sylwester! No i minęły nam Święta. Robiliście jakieś fajne rzeczy, tak jak ja? Dowód w postach! A jak tam Wasza Wigilia? Znalezliście coś pod choinką? :)
Czas na małe pochwałki. :P
U mnie pod świątecznymi gałązkami znalazły się 3 tytuły:
* "Artemis" Andy'iego Weira
* "Assassin's Creed: Heresy" Christie Golden
* "Assassin's Creed" Christie Golden
"Artemis" zniknęło po mniej niż 3 dniach. :P "AC: Heresy" zajął się mój tata, teraz zabrał mi drugie AC. A wiecie co jest najśmieszniejsze? Że mój tata zazwyczaj nie czyta, bo go to usypia lub bolą go oczy, bo ma złe okulary. A pierwsze AC pochłonął w 2 dni! Więc jak widać na załączonym obrazku - czytelnictwo jest zarazliwe!
A Wy dostaliście jakieś książki? :)
Śmiało, chwalcie się w komentarzach!
Ktoś wiedział, że za książkami kryje się herbatoholizm, więc ja dostałam kubeczek z zaparzaczem i podstaweczką, a moja mama herbatę. Wyczuwam spółkę akcyjną. :P
Uwaga, teraz będzie długo. :P
Następną rzeczą, którą znalazłam pod choinką jest mój zapasowy mózg, czyli kalendarz. I tu mała dygresja. W tym roku myślałam by zrobić coś co nazywa się Bullet Journal. A cóż to takiego?
"Bullet Journal (w skrócie BuJo) – analogowy rodzaj organizacji swoich notatek, planów, terminów. Polega na samodzielnym tworzeniu list, kalendarzy i innych układów. Nie ma jednego, konkretnego modelu. Twórcą bullet journal jest Ryder Caroll."
Problem polega na tym, że zeszyty do tego przeznaczone są okrutnie drogie (coś koło 80zł za jeden, a z moich wyliczeń wychodzi, że potrzebuję ok. 3 ;-;), a do tego w tym roku matura, więc nie mam czasu na zabawę w przygotowywanie własnego kalendarza. Tak więc postanowiłam się ograniczyć do zwykłego kalendarza, ale przyozdobionego jak BuJo. Niedawno w sklepie papierniczym niedaleko mojej szkoły znalazłam blok z papierem w kropki - czyli taki jaki jest wykorzystywany do BuJo. Właśnie wtedy zrodził się ten pomysł. Tak więc pomyślałam, że zrobię takie strony jakich w zwykłym kalendarzu na pewno nie będzie.

Pierwsza strona to taka strona tytułowa - nic specjalnego. Zapowiada ona dany miesiąc i jego motyw przewodni. Tu widzicie styczeń, a wokół niego płatki śniegu. W takiej tematyce będą strony tego miesiąca. :)
Jako, że jestem na wyjezdzie to oznacza, że nie mam wszystkich swoich przyborów. Wzięłam tylko piórnik. Więc więcej ozdobników dodam jak wrócę. :)


Następną stroną jest strona z nawykami. Spodobał mi się ten pomysł jak tylko go gdzieś zobaczyłam. W ten sposób mogę zobaczyć jak często coś robię oraz pamiętać o robieniu niektórych rzeczy, takich jak branie leków, o których notorycznie zapominam. :P
I nie, te kieliszki szampana nie odnoszą się do nawyku alkoholowego (bo nie cierpię napojów procentowych) tylko do Sylwestra, którego będziemy niedługo świętować. :)


Kolejna strona, również w takiej orientacji, będzie kontrolować mój sen. Na początku wydało mi się to nieco głupie. Po co mi to? Po co patrzeć ile śpię? A potem pomyślałam, że fakt, jeśli chodzę do szkoły to naprawdę mało śpię. Więc dzięki temu będę wiedzieć ile odespać w weekend lub kiedy zbliżam się do niebezpiecznej granicy bycia zombie, czyli spania po 3-4 godziny cały tydzień. :P
Nie polecam robić takiej ilości kratek. Wytnijcie kawałek kartki w kratkę, bo się umordujecie jak ja. ;-;


Dalej mam kolejną stronę "bez sensu". Bo po co patrzeć jaki mam humor? A po ty by wiedzieć kiedy pozwolić sobie na więcej luzu dla relaksu, a kiedy trzeba więcej popracować. Każdy to personalizuje jak chce, zobaczymy jak sprawdzi się to w moim przypadku. Plus zobaczcie jakie fajne płatki śniegu mi wyszły! :D


Jak na razie ostatnią stroną jest strona poświęcona blogowi. Kto wie, może zrobię jeszcze jakieś, a może tylko sprawdzę jak sprawdzą się te już zrobione. A ta strona to już typowe "widzimisię" i taka bzdetka dla własnej satysfakcji, choć muszę przyznać, że chyba ta strona mi się najbardziej podoba. :)


Co sądzicie o moim pomyśle? Może być, taki BuJo dla zabieganych, jak to nazwałam?
A jak tam u Was? Ktoś z Was zmaga się BuJo? A może preferujecie zwykłe kalendarze? Albo ich brak? 
Piszcie koniecznie!

Jeszcze tak na koniec, bo już jestem sporo spózniona z tego co widzę. Chcielibyście bym urozmaiciła moje podsumowania o właśnie zdjęcia z mojego pseudo BuJo? Takie skończone strony z minionego miesiąca i te na przyszły. 
Co o tym sądzicie? 
Czekam na opinie!

Do zobaczenia w kolejnych postach!
I szczęśliwego Nowego Roku! Żebyście mieli wszystkie palce i pamiętali o tym, co działo się dzień wcześniej. :P
Papatki! 

.~* *~.

Tradycyjnie już ciastko dla wytrwałych. :)


.~* *~.

Na koniec zostawię Was z piosenką, 
którą słychać dosłownie wszędzie. :)




.~* *~.
Czytaj dalej...

Świąteczny słoiczek

Ho ho ho~! 

Witajcie kochani! Jak tam Wasze przygotowania do świąt? Karpik jeszcze pływa? Barszcz się już gotuje? Pierogi ulepione? :P

Mam dla Was kolejny świąteczny post! Znowu zabawimy się w "robótki ręczne", żeby tym razem przyozdobić nasz świąteczny stół. :)
Mam Wam do zaproponowania ciekawy stroik, który każdy może zrobić! I Was nie oszukuję, bo to prawda! Bo kto nie ma w domu zwykłego słoika? :)
To co?
Do roboty! :)
Czytaj dalej...

Akwarelowe kartki świąteczne

Witajcie kochani~! ^^

A może bardziej...
Ho ho ho! 
U mnie za oknem właśnie pada śnieg, a do świąt zostało już tylko kilka dni, więc pomyślałam, że jest pewnie kilka spóznialskich osób z prezentami, takich jak ja, którzy zawsze na ostatnią chwilę coś robią. Jak może wiecie z innych moich postów - uwielbiam pisać i wysyłać listy. A patrząc na to, że mamy okres świąteczny to zamiast listów królują nam teraz kartki świąteczne. Może to takie małe "nic", ale jakie przyjemne! Dostać od kogoś kartkę to naprawdę miłe uczucie! A co jeśli by samemu zrobić taką kartkę? I dlaczego by nie zrobić takich kartek dla znajomych? Przecież nie musicie im ich wysyłać! Możecie po prostu im wręczyć. Uwierzcie mi, nie ma nic lepszego niż zaskoczenie i uśmiech obdarowanej osoby. :)
Więc co?
Do roboty!

Czytaj dalej...

38."Brudne ulice nieba" - Tad Williams - Nie taki anioł grzeczny na jakiego wygląda.

Hej, hej~!

Trochę pozno, ale jednak jest!
Udało mi się wygrzebać trochę wolnego czasu i napisałam dla Was recenzję. ^^
Mam wrażenie, że nie pisałam wieki, choć ostatni post był tydzień temu. Dziwne, czyż nie? :P
Ach i na wstępie powiem! Zmieniłam trochę "wygląd" recenzji - trochę inaczej tekst, kolorki czy układ. Mam nadzieję, że będzie się czytać to przyjemniej. ^^
Nie przedłużając już więccej - zapraszam!

.~* *~.

Okładka książki Brudne ulice niebaTytuł polski: "Brudne ulice nieba"
Tytuł oryginalny: "The Dirty Streets of Heaven"
Autor: Tad Williams
Wydawnictwo: Rebis
Ilość stron: 488
Okładka: miękka

"Bobby Dolar to anioł, nie człowiek. Kiedy ku zaskoczeniu i Nieba, i Piekła dusze nowo zmarłych ludzi zaczynają znikać bez śladu, sprawy Bobby’ego przybierają zły obrót. Znalazłszy się między furią mocy piekielnych, niebezpieczną strategią jego własnej strony i potwornym nieumarłym mścicielem, Bobby będzie potrzebował pomocy wszystkich przyjaciół: w Niebie i na Ziemi, i wszędzie, gdzie tylko uda mu się ich znaleźć."

Czytaj dalej...

Grammar Nazi i zmiana świata, czyli Liebster Award. #8

Witajcie kochani~! ^^

Tym razem mam dla Was coś innego, coś czego już trochę nie było. A o czym mowa? A o Liebster Award! Tak się złożyło, że zostałam nominowana przez Kingę z "Książki bez tajemnic" do zrobienia tego tagu, więc już się biorę za pisanie. Dziękuję bardzo! A więc, sprawdzmy co też dla mnie Kinga przygotowała. ^^



.~* *~.

.~* *~.

1. Wolisz książki, których głównym bohaterem jest kobieta, czy mężczyzna? Dlaczego? A może nie robi ci to różnicy?

Jeśli mam być szczera - zazwyczaj nie robi mi to różnicy, bo czy to ważne? Ważne by dobrze się czytało, historia była ciekawa i wciągająca, a nie zawsze to czy główny bohater jest kobietą czy mężczyzną. Fakt, zdarzało mi się mieć "przesyt", chwilę, gdy myślałam: "Kurczę, przeczytałabym coś o młodej kobiecie, bo nastoletni chłopcy mi się przejedli". Wiem, brzmi to co najmniej dziwnie. Ale tak jest, czasem ma się ochotę na zmianę. :)

2. Wolisz czytać nowości wydawnicze, czy te starsze powieści?

Tu również nie robi mi to wielkiej różnicy - czytam i takie i takie, zależy to od tego co wychodzi, tego na co mam ochotę i od zawartości mojego portfela. :)
Zazwyczaj czytałam książki stosunkowo "stare", mające po kilka lat, choć ostatnio czytam więcej nowości - za sprawą "dostawy" do biblioteki szkolnej i moich znajomych. :)

3. Z bohaterem jakiej książki się utożsamiasz? Dlaczego?


Najlepiej utożsamia mi się chyba z bohaterkami książek Trudi Canavan - Soneą, Rielle czy Aurayą. Wydają mi się podobne w jakimś stopniu do mnie. Dość skryte, nie czujące się na początku dobrze w nowym środowisku, ale potem otwarte i życzliwe. Tak mi się przynajmniej wydaje, choć mogę się mylić. Choć ostatnio mogę powiedzieć, że czuję się jak Mark Watney - walczę o przetrwanie, tyle że nie na Marsie, a w klasie maturalnej. :P

Sonea - "Trylogia Czarnego Maga" - Trudi Canavan
Rielle - "Prawo Millennium" Trudi Canavan
Auraya - "Era Pięciorga" Trudi Canavan
Mark Watney - "Marsjanin" - Andy Weir





4. Gdybyś mógł/mogła zmienić jeden wątek, jedną rzecz w jednej dowolnej książce, co to byłaby za książka i co byś zmienił/a?


Nie chcę bardzo spoilerować tym co nie czytali, ale muszę co nie co powiedzieć. "Trylogia Czarnego Maga" Trudi Canavan. Tom 3 - Wielki Mistrz. Może 5 strona od końca? Sonea i Akkarin. Kto czytał ten wie. Ja się nie mogę z tym powodzić, moje serduszko pęka. :c




5. Ostatnio kupiona przez ciebie książka to?

Ojojoj, trudne pytanie, bo szczerze - nie pamiętam. :P
Jakoś ostatnio nie kupowałam książek, a dostawałam je od innych. Najbliżej będzie chyba "Obietnica Następcy" Trudi Canavan od mojej mamy i "Mass Effect Andromeda: Nexus Początek" od mojej przyjaciółki. <3




6. Najgorsza książka jaką kiedykolwiek przeczytałeś/przeczytałaś? Dlaczego akurat ta?

Ci co czytają mnie od dawna wiedzą jak uwielbiam narzekać na "Gryz mała, gryz" Christophera Moore i "Proroctwo dni" Christy Readeke. Nie będę się tu rozpisywać, po moje narzekania zapraszam na "Jestem hejterem! Book Tag", bo tam "pięknie" opisuję każdą moją bolączkę. :P


Okładka książki Proroctwo dni. Księga pierwsza: Grimoire strażnika dniOkładka książki Gryź, mała, gryź


7. Jakich gatunków muzycznych słuchasz? Wymień proszę po kilka przykładów zespołów/wykonawców.

Nie potrafię wymienić gatunków ze względu na to, że słucham "to co mi w ucho wpadnie". Raz to będzie muzyka klasyczna, raz muzyka elektroniczna czy filmowa, a raz irlandzki punk rock (Sara, to twoja wina! XD). :)
Z zespołów słucham Imagine Dragons, Pentatonix czy Fall Out Boy, z wykonawców Eda Sheerana i Lindsey Stirling. A reszta to różności i wielki misz masz. :P
Często wstawiam utwory różnych wykonawców do swoich podsumowań miesiąca czy też recenzji, więc tam polecam zajrzeć w poszukiwaniu słuchanych przeze mnie gatunków muzycznych. :P


8. Wszyscy wiemy, że czytanie poprawia pamięć i pomaga w nauce ortografii. Czy dzięki czytaniu zauważyłeś/aś u siebie zmianę pod względem "czepialstwa" jeśli chodzi o błędy? Zdarza ci się irytować, gdy widzisz niepoprawnie napisane wiadomości/komentarze?

Oooo tak, potrafię być strasznym Grammar Nazi i czepiać się wszystkiego co widzę. :P
Jakoś tak lubię dbałość o pisownię, bo lepiej to wygląda, brzmi i rzecze o człowieku. A poza tym, ludzie, błędy ortograficzne aż w oczy bolą!

9. Filmy czy seriale?

Stanowczo filmy, bo na seriale nie mam aż tak dużo czasu, choć zdarzyło mi się kilka obejrzeć. Ale tak, stanowczo filmy.

10. Czytasz te same książki kilka razy? Tak? Nie? Dlaczego?

Zdarzało mi się przeczytać kilka książek po kilka razy, a powody są różne. Czasem jest to sentyment do danej pozycji, czasem po prostu chęć przeczytania jej ponownie, a czasem przypomnienie wydarzeń z danej części, bo na przykład po roku wychodzi kolejny tom.

11. Gdybyś mógł/mogła przenieść się do świata dowolnej książki/filmu/gry, jednak bez możliwości powrotu do swojego dotychczasowego życia, zrobiłbyś/zrobiłabyś to? Dlaczego tak, lub nie?

Pierwsze co krzyknęłam to "tak!". Nowy świat, nowe życie, ucieczka od starych problemów. Czysta karta. Świat, który mi się podoba, w którym są bohaterowie, których kocham. Brzmi jak marzenie! Ale zaraz potem przychodzi "nie...". Ciężko byłoby odejść zostawiając po sobie nic. Zostawiając tych, których kocham - rodzinę, przyjaciół... Dlatego też książki są świetną opcją. Są tym drugim światem, w który możemy się zanurzyć, jeśli ten świat nam nie odpowiada. Taka przyjemna odskocznia. Chyba to właśnie za to tak kocham książki. :P

.~* *~.

A więc to już koniec! 
Jeszcze raz dziękuję bardzo Kindze i jednocześnie przepraszam, że tak długo zeszło mi się z napisaniem tego posta. :P
Mam nadzieję, że miło Wam się czytało, bo mnie pisało się wybornie! Tak myślę, że nie bardzo mam czas na wymyślanie swoich pytań, więc tym razem nie nominuję nikogo.
Do zobaczenia w kolejnych postach!


.~* *~.
Czytaj dalej...

37. "Marsjanin" - Andy Weir - Poradnik przetrwania na Marsie. I znowu się zakochałam.

Witajcie kochani~!

Przychodzę do Was dzisiaj z postem dość wyjątkowym. Zwłaszcza wyjątkowym dla mnie. Dlaczego, zapytacie pewnie. Otóż dlatego, że jest to 100 post na tym blogu! Tak, dokładnie! Pierwsza setka to okazja do świętowania! Więc na tę okazję wybrałam coś równie specjalnego - książkę, którą mimo że przeczytałam około 8 miesięcy temu, ale cały czas kocham ją tak samo mocno! Długo zwlekałam z recenzją, prawda? Ach, te zaległości...
 Szykujcie się na dużą porcję "achów i echów", bo jak coś uwielbiam to paplam o tym jak szaleniec. :P

.~* *~.

Okładka książki MarsjaninTytuł polski: "Marsjanin"
Tytuł oryginalny: "The Martian"
Autor: Andy Weir
Wydawnictwo: Akurat
Ilość stron: 384
Okładka: miękka

"Mark Watney kilka dni temu był jednym z pierwszych ludzi, którzy stanęli na Marsie.

Teraz jest pewien, że będzie pierwszym, który tam umrze!

Straszliwa burza piaskowa sprawia, że marsjańska ekspedycja, w której skład wchodzi Mark Watney, musi ratować się ucieczką z Czerwonej Planety. Kiedy ciężko ranny Mark odzyskuje przytomność, stwierdza, że został na Marsie sam w zdewastowanym przez wichurę obozie, z minimalnymi zapasami powietrza i żywności, a na dodatek bez łączności z Ziemią. Co gorsza, zarówno pozostali członkow
ie ekspedycji, jak i sztab w Houston uważają go za martwego, nikt więc nie zorganizuje wyprawy ratunkowej; zresztą, nawet gdyby wyruszyli po niego niemal natychmiast, dotarliby na Marsa długo po tym, jak zabraknie mu powietrza, wody i żywności. Czyżby to był koniec? Nic z tego. Mark rozpoczyna heroiczną walkę o przetrwanie, w której równie ważną rolę, co naukowa wiedza, zdolności techniczne i pomysłowość, odgrywają niezłomna determinacja i umiejętność zachowania dystansu wobec siebie i świata, który nie zawsze gra fair…"

Czytaj dalej...

Matury próbne to zUo, czyli małe podsumowanie miesiąca. #18

Witajcie kochani~! 

To już osiemnasty miesiąc istnienia tego bloga, yay! Już ponad 540 dni piszę dla Was. Do końca świata i jeden dzień dłużej, co? :)
Również i w tym podsumowaniu zmienię nieco formę (więcej tekstu w poszczególnych podpunktach), bo tamta podpasowała mi bardziej w pisaniu. Wydaje mi się też przyjemniejsza w czytaniu. Powiedzcie co o niej sądzicie. :)
Blog w cyfrach:

* Osiemnasty miesiąc przyniósł mi około 6200 wyświetleń bloga. Z tego co widzę to mniej niż miesiąc temu, ale i tak nadal bardzo dużo! Miło mi się patrzy na tak wielkie liczby. :)
I również w tym miesiącu "stuknęło" 50 tysięcy wyświetleń bloga. Dziękuję Wam bardzo! To kolejny kamień milowy. 



Do mojej małej armii wspaniałych obserwatorów dołączyła w tym miesiącu jedna kochana mordeczka, którą bardzo miło mi przywitać i przez którą łącznie mamy tu 86 obserwatorów. Dziękuję wam kochani za przyłączenie się do brygady powoli podbijającej Internety Mniejsze, jest nas coraz więcej, moja mała armio! 
Cieszę się również bardzo z tego, że Blogger w końcu naprawił ten uciążliwy błąd z niewyświetlaniem obserwatorów bloga. Taki wielki Error nie wyglądał zbyt ładnie i irytował mnie niemiłosiernie. ;')
(EDIT) Gdy publikowałam post przybyła do nas jeszcze jedna mordeczka! :D
                   


W tym miesiącu przybyły tu aż 3 nowe posty, 4 jeśli by liczyć też ten. Daje to łączny wynik 98 postów (licząc ten będzie ich 99). Łaaaa, to prawie setka tekstów, mniej lub bardziej sensownych. Dużo. Oby ich przybyło jeszcze więcej. 
W końcu udało mi się skończyć tę wakacyjną serię (lepiej pózno niż wcale, choć czas już najwyższy :P) i do tego relację z Polconu. Nawet jakaś recenzja wpadła! Jestem z siebie normalnie dumna! Fakt, chciałabym wstawiać tego więcej, ale patrząc na to ile roboty miałam w tym miesiącu to całkiem niezle. :)


Jeszcze raz dziękuję wam bardzo za obserwacje, za zaglądanie na tego bloga i za wasze wszystkie komentarze - tyle ciepłych słów! Bez was nie byłoby tego bloga. Jesteście wspaniali, kochani. <3

.~* *~.

Kolejny miesiąc zleciał nam nawet nie wiem kiedy. A był on pod zakładką "Matury próbne - testy zgubne", czyli tydzień wyjęty z życia na rzecz "wspaniałych" egzaminów sprawdzających naszą wiedzę i nie wiedzę. Będąc w temacie bloga - tak, był Pan Tadzio i nie jestem z tego powodu specjalnie zadowolona. :')
Matury zaczęły się we wtorek właśnie językiem polski i wspaniałym Tadziem. Potem było tylko gorzej. :P Następny dzień był praniem mózgu, czyli podstawa i rozszerzenie z matematyki. Na szczęście moja szkoła odeszła od planu Operonu i egzaminy zaczynały się wcześniej dzięki czemu nie musiałam siedzieć do 17 w szkole. Ale to nie zmienia faktu, że wróciłam zmęczona, głodna i z wypranym mózgiem zdolnym tylko do "tak", "nie" i "herbaty". Moja mama śmiała się, że nie potrafię złożyć poprawnego gramatycznie zdania. Kolejny dzień był można powiedzieć nawet przyjemny, bo przychodziłam na pózniej i pisałam tylko rozszerzenie z angielskiego. I nie wiem czemu nie mieliśmy w szkole podstawy, nie pytajcie. Zwieńczeniem morderczego tygodnia była równie zabójcza fizyka, po której mój mózg, patrząc też na ogrom całego tygodnia, miał ochotę wziąć wolne. Nie wiem ile odsypiałam to w weekend. Ale to było okropne. :P
Nie powiem, miesiąc był dla mnie aktywny i męczący. Ciągle chodziłam zmęczona, jęcząca i marudząca na wszystko co się rusza i nie (przepraszam ludzi w moim otoczeniu!). Czytać też niewiele czytałam, bo na głowę powoli spada mi coraz większa ilość matematyki (mat-fiz love ). Ale już niedługo święta! Upragniony odpoczynek i czas na uzupełnienie literackich zaległości. :) No i oczywiście tych na blogu, bo ich jak zawsze jest od groma (a może gnoma?). Zastanawiam się czy nie dorobić sobie jeszcze więcej pracy (masochizm blogowy, potwierdzone zjawisko) i nie zrobić tu dla Was kilka poradników DIY na świąteczne dekoracje domowej roboty. Byłby ktoś chętny na takiego rodzaju posty?
Chciałabym Was też serdecznie zaprosić na stronę Book Hunter oraz na ich cykl Szepty Blogsfery, gdzie też biorę gościnny udział. Będziecie mogli się dowiedzieć skąd wzięła się nazwa bloga, dlaczego go założyłam czy też nieprzeczytania jeszcze jakiś książek się wstydzę. :P
Zapraszam serdecznie! (Klik!)
Takim to akcentem będziemy już kończyć moją paplaninę. :)
Wracam do męczenia "Szóstki wron", "Mitologii Nordyckiej" i "Sklepów cynamonowych".
Do następnego!

.~* *~.

Tradycyjnie już ciastko dla wytrwałych. :)



.~* *~.

I tym razem mam dla Was muzyczkę. :)
Polecam włączyć od 1:35.
Moja nowa miłość 


.~* *~.

Czytaj dalej...

36."Hygge. Klucz do szczęścia." - Pamiętaj o świecach. I świecach. Ewentualnie - świecach.

Witajcie kochani~! ^^

Jako, że jesień już za oknami to wypadałoby się przygotować na chłodniejsze wieczory i melancholijny deszcz za oknem. Już niedługo będziemy siedzieć w kocykach z książką i herbatką w łapkach. 
A jaką książkę wybrać?
Hygge!
Bo przecież każdy potrzebuje trochę szczęścia, prawda? :)


Tytuł polski: "Hygge. Klucz do szczęścia"
Tytuł oryginalny: "The Little Book of Hygge: The Danish Way to Live Well"
Autor: Meik Wiking
Wydawnictwo: Czarna Owca
Ilość stron: 288
Okładka: twarda

"Bądź hygge! – bądź szczęśliwy!
Wyobraź sobie, że jest deszczowy dzień, a ty siedzisz w fotelu pod kocem i czytasz książkę. Wyobraź sobie, że jesz kolację przy świecach z przyjaciółmi i świetnie się bawisz. Wyobraź sobie, że siedzisz przed kominkiem z ukochaną osobą, a na zewnątrz szaleje zamieć. To, co właśnie odczuwasz, to hygge.
Hygge jest pojęciem, którego nie da się dosłownie przetłumaczyć na język polski, a które jest jednym z najpiękniejszych duńskich słów. To określenie na uczucie szczęścia, ciepła, komfortu i bezpieczeństwa.
Duńczycy są najszczęśliwszym narodem na świecie. Meik Wiking, autor książki i dyrektor Instytutu Szczęścia w Kopenhadze, przybliża nam duński przepis na szczęście, którym jest właśnie filozofia hygge. Duńczycy cieszą się z drobnostek, żyją wolniej i spędzają dużo czasu z bliskimi. Bo w końcu szczęście to radość z małych rzeczy!"

Czytaj dalej...

Polcon 2017

Witajcie kochani~!




Mimo że Polcon już dawno za nami, to dopiero teraz zebrałam się do relacji z niego. Cóż, lepiej pózno niż wcale. :) Zwłaszcza, że zaraz (teraz) też Falkon, na który też chciałabym iść(ale nie idę T^T)!
A więc, zmieniamy barwy na odcienie czerni oraz błękitu i zagłębiamy się w tegoroczny Polcon. :)

O konwencie

Najbardziej prestiżowy Festiwal Fantastyki w Polsce. Czterodniowe święto fantastyki o ogólnopolskim charakterze, co roku odbywające się w innym mieście.
Polcon jest widowiskiem pełnym uroku i magicznej aury, jest zabawą i fantastyczną alternatywą dla spędzenia wolnego czasu. Wymianą energii i spotkaniem z ludźmi o podobnych pasjach.

Gdzie i kiedy?

Impreza rozpoczęła się w czwartek 24 sierpnia 2017 roku i trwała nieprzerwanie, aż do niedzieli 27 sierpnia 2017 roku.
Festiwal odbywał się nieopodal centrum miasta, na terenie miasteczka akademickiego UMCS.
Uczestnictwo w atrakcjach programowych w wydzielonych strefach i gmachu UMCS wymagało zakupu biletu. Program odbywał się przez całą dobę, zatem pełny bilet wstępu pozwalał na przebywanie na terenie imprezy podczas trwania atrakcji także w godzinach nocnych. Osoby posiadające jednodniową wejściówkę mogły przebywać na terenie Festiwalu do godziny 9:00 dnia następnego.

Co się działo?

Polcon to aule fantastycznych prelekcji, wykładów, paneli, dyskusji i konkursów!
Scena pełna pokazów, warsztatów i koncertów!
Okazja do spotkania niesamowitych gości i realizacji pamiątkowych zdjęć!
Udział w prestiżowej Gali i możliwość głosowania na nagrodę im. Janusza A. Zajdla!
Stoiska wystawców branżowych i sklepiki z  fantastycznymi akcesoriami!
Fantastyczne wioski fanowskie i budki z jedzeniem!
Fantastycznie wyposażony Games Room dla fanów gier planszowych!
Bloki gier elektronicznych i tych bez prądu!

Tu przekopiuję tekst ze strony Polconu, byście zobaczyli w ilu atrakcjach można było brać udział! :D

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
 • Blok spotkań autorskich

W ramach tego bloku odbędą się spotkania ze znanymi twórcami, szczególnie twórcami literatury fantastycznej. Ponadto każdy z nich poprowadzi prelekcję lub weźmie udział w dyskusji. W ramach tego bloku będą miały miejsce również spotkania z redakcjami pism branżowych.

• Blok dyskusji i prelekcji popularnonaukowych

Zaproszeni goście – specjaliści z różnych dziedzin kultury i nauki, wywodzący się także ze środowisk akademickich, podzielą się z uczestnikami swoją wiedzą i zachęcą do własnych poszukiwań. Tu również będą mieć miejsce spotkania o literaturze i filmie fantastycznym, jak również różnego rodzaju warsztaty mające na celu podniesienie poziomu twórczości uczestników, którzy wezmą w nich udział, oraz ułatwienie debiutu.

• Blok gier fabularnych

Osoby profesjonalnie zajmujące się grami fabularnymi podzielą się z uczestnikami swym wieloletnim doświadczeniem poprzez prelekcje, dyskusje i warsztaty. Odbędą się tu spotkania z twórcami i wydawcami gier, warsztaty grania. Ponadto będzie można także zagrać w wiele gier fabularnych przez cały czas trwania festiwalu.

• Blok konkursów dotyczących wiedzy o różnych aspektach fantastyki

Osoby, które uznają się za znawców w różnych dziedzinach wiedzy o fantastyce zmierzą się, by wyłonić najlepszych specjalistów, posiadających największą wiedzę. Otrzymają oni nagrody rzeczowe w nagrodę za zaprezentowany poziom.

• Blok sztuki fantastycznej

Podczas festiwalu zostaną zaprezentowane prace plastyczne związane z fantastyką: malarstwo, rysunek, grafika – powstałe do książek, komiksów i gier. Ponadto będzie można obejrzeć zaprezentowane modele maszyn i istot wywodzących się z najbardziej popularnych światów fantasy i science fiction.

• Blok kultury japońskiej, mangi i anime

Współczesna kultura japońska posiada wielu zapalonych zwolenników w Polsce. Na Polconie będą oni mogli wziąć udział w dyskusjach, prelekcjach, konkursach z nagrodami o tematyce japońskiej, zaprezentować stroje z najpopularniejszych mang i anime, posłuchać muzyki i filmów z Kraju Kwitnącej Wiśni.

• Blok komiksowy

Znajdą się tu prelekcje, konkursy z nagrodami, dyskusje, spotkania z autorami komiksów i wydawcami. Będzie tu można także wziąć udział w warsztatach graficznych z naciskiem na twórczość komiksową.

• Blok gier bitewnych

W tym bloku będą miały miejsce turnieje najpopularniejszych figurkowych gier bitewnych, w których wezmą udział najlepsi gracze z całego kraju oraz gracze z Lublina i województwa. Dla najlepszych przewidujemy nagrody rzeczowe. Ponadto w tym bloku znajdą się pokazy nowych gier, jak również nauka gry.

• Blok gier karcianych i planszowych

Organizatorem Games Roomu i wypożyczalni gier jest Fundacja Animatorów i Twórców Kultury TRACH oraz LSF "Cytadela Syriusza".

W tym bloku znajdziecie m.in, turnieje z nagrodami, pokazy nowości wydawniczych i prezentację najnowszych prototypów wielu polskich wydawców. Games Room i wypożyczalnia będą dostępne do późnych godzin nocnych! W ramach tego bloku będą miały  również miejsce spotkania z wydawcami i projektantami, a także z twórcami gier edukacyjnych.

• Blok gier komputerowych i konsolowych (esport)

Dla uczestników do dyspozycji będzie wiele sal, gdzie będą mogli pograć w najnowsze i najpopularniejsze gry elektroniczne dostępne na polskim rynku. Najlepsi będą mogli wziąć udział także w turniejach z nagrodami, gdzie sprawdzą swoje możliwości. Ponadto odbędzie się tu także szereg prezentacji najnowszych tytułów, w tym kilku premier.

• Blok LARP-ów

Podczas całego festiwalu uczestnicy będą mogli wziąć udział w grach na żywo, czyli larpach, które przypominają dramę. W ciągu całej imprezy odbędzie się kilkanaście tego typu gier. Będą tu mieć także miejsce warsztaty grania.

• Blok filmowy

W jego ramach odbędzie się szereg prelekcji i dyskusji na tematy filmowe oraz konkursy wiedzy. Ponadto planujemy nocne i dzienne maratony filmowe, podczas których odbędą się seanse filmów inspirowanych literaturą fantastyczną.

• Blok warsztatów

W ramach tego bloku przez cały czas trwania festiwalu będą odbywać się różnego rodzaju warsztaty umiejętności związane z kulturą. Będą to np.: warsztaty kaligrafii, szycia strojów, szermierki dawnej, przygotowywania makiet, tańców itp.

• Blok sceniczny

W ramach tego bloku odbędą się pokazy walk wschodnich, pokazy tańców dawnych i współczesnych, pokazy żonglerki i fire show, pokazy antyterrorystyczne oraz inne nietypowe pokazy, które znajdą zainteresowanie w oczach uczestników. Tu również będą miały miejsce występy grup muzycznych, teatralnych i kabaretów. Tu także odbędzie się cosplay, czyli pokaz strojów inspirowanych utworami fantastycznymi, wraz z odgrywaniem scen z tych utworów.

• Blok technologiczny

W ramach tego bloku będą prezentowane nowe technologie dotykające różnych dziedzin życia. Będzie on miał formę stoisk, na których będą prezentowane nowinki technologiczne, np. technologie 3d, multimedialne dioramy itd.

• Blok wystawców

Podczas Polconu będzie można skorzystać z ogromnej liczby stoisk różnych firm związanych z fantastyką. Będą na nich prezentowane najnowsze produkty z dziedziny fantastyki, jak również produkty właściwe dla danej firmy. Uczestnicy festiwalu będą mogli nabyć mnóstwo rzeczy związanych z fantastyką, zazwyczaj po promocyjnych rabatowych cenach. Będą mogli także porozmawiać z wydawcami, księgarzami itp. o rynku fantastycznym w Polsce i na świecie.

• Blok dziecięcy

W tym bloku będziemy organizować zajęcia dla dzieci, które przyszły na festiwal z osobami dorosłymi. Opiekun będzie mógł zostawić swoje dziecko pod opieką wykwalifikowanych osób, które będą się zajmować pociechami w czasie nieobecności ich rodziców. W bloku tym będą organizowane różnego rodzaju gry i zabawy edukacyjne, jak również czytanie dzieciom bajek.
POLCON jest imprezą, która ma za zadanie pokazać fantastykę jak różnorodną, ciekawą i wartościową dziedzinę współczesnej kultury. Podczas trwającego 4 dni festiwalu odbędzie się około 600 spotkań poświęconych literaturze, filmowi, sztuce, grom, muzyce, technologii i nauce. Zamierzamy zaprezentować różnorodność fantastyki, która wywodzi się z podań ludowych, mitów, legend oraz marzeń o lepszym świecie lub ekstrapolacji dotyczących przyszłości Ziemi i człowieka. Najszerszym nurtem fantastyki jest literatura, która jest także inspiracją dla twórców filmów, gier czy sztuki. Festiwal ma za zadanie zaprezentować bogactwo współczesnej fantastyki, różnorodność światów, stylów pisania oraz sposobów uczestnictwa w kulturze.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------




Mój udział


Wstęp

Najpierw zacznę od krótkiego wstępu.
Od dłuższego czasu planowałam to, że pójdę na Polcon, tak mniej więcej o ostatniego Falkonu, gdy tylko dowiedziałam się, że będzie on w Lublinie. Zamiar był, plany były, ale jak zawsze - coś musiało pójść nie tak. Z wyjazdu z Dolnego Śląska (Klik! #1; Klik! #2; Klik! #3)wróciłam 22 sierpnia wieczorem, na 23 sierpnia byłam już od jakiegoś czasu umówiona ze znajomą (co dodatkowo skończyło się wieczorem pójściem do kina z rodzicami :)). Kolejne dwa dni, które były już dniami trwania Polconu, spędziłam po szpitalach/przychodniach - na umówionych analizach i wizycie u samego lekarza. W sumie nie pamiętam co miałam też w sobotę, że nie mogłam pójść, ale skoro przy sobocie jesteśmy...

Najlepiej odstawiona akcja ever

Po jakże już wspaniałym tytule widać, że normalnie być nie mogło. Ten fragment testu dedykuję Ev - bohaterce tejże części. :')
Ustaliłam z rodzicami, że pójdę w sumie tylko w niedzielę - 27 sierpnia, bo chciałam iść głównie na Pilipiuka, którego nie złapałam na ostatnim Falkonie (nie Kats, nie pisz Flakonie...). Więc już w sobotę przygotowywałam plan działania, czyli jak jechać, czym jechać, ekwipunek itp. Wiecie, zanim wyruszysz w podróż zbierz drużynę. Tyle, że moja drużyna się trochę rozpadła i w niedzielę nikt nie jechał. :c
Ale, ale! Co z biletami?
Fakt, nie kupiłam wcześniej biletów. I tu problem pod tytułem "Co/jak/gdzie/kiedy". Jako, że moja znajoma - Ev - była przez ostatnie dni na Polconie stwierdziłam, że zasięgnę rady. Rozmowa potoczyła się mniej więcej tak, że Ev w sobotę wraca do domu, więc może mi wejściówkę podrzucić i po problemie! Tak, jesteśmy januszami biznesu, wiemy o tym doskonale. Ale musicie mi uwierzyć, akcja jaka była potem to rzecz, która zostanie zapamiętana przez wieki. Umówiłyśmy się, że pociąg będzie przejeżdżał na stacji na moim zadupiu, więc mam tam podjechać, a ona podrzuci mi wejściówkę. Tak więc wyjechałam rowerem odpowiednio wcześniej by być na stacji przed przyjazdem Ev. Stałam sobie chwilę pisząc z nią i po raz n-ty omawiając plan działania, to czy po odpowiedniej stronie stoję itp. Gdy pociąg w końcu zjawił się na stacji zaczęłam rozglądać się, z których drzwi pojawi się głowa Ev. Ale za nic nie było widać, a wejść było kilka. Przypadkowo stwierdziłam, że będzie to gdzieś z tyłu, bo zobaczyłam czyjeś ręce, a powinnam patrzeć na przód. I tu finał opowieści. Nagle z drugich drzwi w majestatyczny sposób (brakowało tylko "weeeee") wyleciała torba oznaczona logiem Polconu, tak by zakończyć swój lot epickim "plask!" jakieś 2 metry dalej. Mina ludzi na stacji - bezcenna. Śmiejąc się jak kompletny idiota przejęłam magiczną paczuszkę i przez następne 30 minut pisałam z Ev o doskonałości tej akcji. ;')
Specjalnie dla Was - relacja rodem z powieści, prosto z rąk Ev!
"Wpadłam do pociągu rozwalając się ze swoim żarciem na kilku siedzeniach. Nie oceniajcie, nie miałam kiedy się najeść, za dużo do zrobienia i za dużo ludzi do spotkania. Przepakowałam wszystko tak, żeby rzeczy, które miałam oddać Xarci nie pomieszały się z tym, czym miałam wypchać żołądek. Przegryzając talarki sprawdzałam, na ile zatrzymuje się pociąg na stacjach i ile czasu wystarczy na przemyt towaru. Szansa na wykonanie misji była jedna, nie dało się jej powtórzyć. 
Gdy pozostała jedna stacja stanęłam przy drzwiach. Na wszelki wypadek zawiązałam torbę z towarem, wiecie, trzeba przewidzieć wszystko. Tym razem przemyślenie akcji się przydało.
Nagle świat jakby przyspieszył. Xarcia miga mi przez szybę, drzwi otwierają się, a za nimi pustka. Szybkie spojrzenie w lewo. Spojrzenie w prawo i już wiem, że zwaliłyśmy. Moja lokalizacja: przód pociągu. Lokalizacja Xarci: tył pociągu. Analiza sytuacji - poza zasięgiem.
Drzwi zaczynają się zamykać, trzeba podjąć działania, towar nadal znajduje się w mojej ręce. Drzwi zamykają się coraz bardziej.
- ADEUUUU - krzyczę, rzucając torbą i odsuwając się od drzwi. Ostatnie spojrzenie na upadający towar nim wejście do pociągu zamyka się całkowicie!
Ulga, szczęście, radość.
Ale kurde coś jest nie tak.
Okazuje się, że swoją akcją agent 00Ev wstrzymał pociąg, bo drzwi otwierają się ponownie. Mówię Wam, gdybym zamiast "Adeu" krzyczała "Allah Akbar" wywaliliby mnie z tego pociągu jak nic. Na szczęście towar dotarł bezpiecznie do odbiorcy, a ja wróciłam do moich talarków."

Sam konwent


Tak jak już pisałam - byłam tylko jeden dzień, w niedzielę. Przyjechałam głównie na spotkanie autorskie z Pilipiukiem, które odbywało się o 10. Ach, cudowne było szukanie auli literackiej, po całym miasteczku akademickim. Co chwilę zerkanie na mapkę i porównywanie budynków... <3

Ale udało się, dotarłam! I to nawet przed czasem, więc cud. Posłuchane, pośmiane (żarty o Sapkowskim? ;')), podpisane. Spotkanie z Pilipiukiem - odfajkowane!



I tu, jeśli mam być szczera, koniec mojego planu. :P
Nie planowałam co będę jeszcze robić, oprócz tego spotkania. A czasu miałam jeszcze sporo, bo około 6 godzin. Stwierdziłam, że wypadałoby się rozejrzeć, więc poszłam w miejsce oznaczone jako teren dla wystawców.


Jak sądziłam, że na Falkonie jest istne targowisko to to co ujrzałam na Polconie przebiło to. I to co najmniej dwukrotnie. Tu były wręcz aleje wystawców, mnóstwo różności - od ubrań, figurek, przypinek, po książki, biżuterię czy poduszki. Istny bazar różności. :)
W między czasie słuchałam też zespołów będących na scenie za stoiskami czy przyglądając się rozgrywkom Quidditcha albo wiosce RPG. :)

"Hmmm... Czy to nie "Demons" Imagine Dragons? :P

Spójrzcie na tego cudownego leszego! <3
O, Ezio. <3
A ten mały, cudny Loki trafił do mojej znajomej ze szkoły. :)


Możecie się ze mnie śmiać, ale przez jakieś 5 minut stałam koło pani Miszczuk i nie zorientowałam się, że to ona. :)
Naprawdę, mniej niż metr ode mnie, a gdy to do mnie dotarło to tak się zestresowałam, że zapomniałam języka w gębie i nie poprosiłam o autograf do kolekcji. ;')


Po drodze wpadłam też w Planetarium (chyba tak się to nazywało...). Wiem, że przez chwilę tego szukałam. Niestety nie bardzo orientuję się na terenie miasteczka akademickiego. ;')
Ale w końcu dotarłam na miejsce! Chwilę musiałam czekać, bo seanse odbywały się jeden po drugim, ale z przerwą. Kiedyś byłam już w podobnym "czymś" - taki dmuchany namiot w kształcie kopuły, na której wyświetla się na przykład mapę gwiazd. Byłam, ale wieki temu, w jakiejś podstawówce, jak takie studio przyjechało do nas do szkoły. Ale, ale. Przyznam szczerze - nic nowego się nie dowiedziałam. :P
Ale bardzo mi się podobało! Patrząc na to jak gorąco było na dworze to taka chwila spokoju w chłodnym pomieszczeniu, z gwiazdami i planetami nad głową to świetna sprawa. I wychodząc już po seansie stwierdziłam, że to dobra pora by coś przekąsić. :P
Więc jeśli ktoś widział dziewczynę w wianku, koszulce NASA i masce siedzącą na schodach czy koło słupa informacyjnego to tak, to ja. :)



I jeśli mam być szczera - nic więcej specjalnego nie robiłam. Zamieniłam kilka słów z ludzmi i wystawcami, porobiłam trochę zdjęć, kilka osób mnie zaczepiło. Ale i tak było fajnie! :D

Idąc na przystanek widziałam jeszcze takiego Gutka. ;')

Ale, ale! To nie koniec!
Nie mogłam odpuścić sobie kupienia kilku drobnostek, które wpadły mi w oko. ;)
Tu możecie zobaczyć je w całej okazałości:
- TA TORBA z Polconu
- torba w ludowe wzory, którą z dumą nosi moja mama :)
- piórko, który nawet da się pisać!
- podkładka z Lokim (<3) dla znajomej
- dwie malutkie zawieszki - smok i znak insygniów śmierci
- wisiorek z mgławicą - mój ulubieniec <3
- autograf Pilipiuka :)



Tak jak pisałam - piórem nawet da się pisać! Miałam zamiar dogiąć stalówkę tak by lepiej leżała i jakoś ozdobić je, ale jeszcze tego nie zrobiłam. :P


Zawieszki nadal mam w stanie "nic-z-nimi-nie-zrobiłam", a wisiorek przerobiłam tak, że noszę go przynajmniej raz w tygodniu, bo jest cudny. <3


A więc to będzie już koniec tej mojej pokręconej relacji z tegorocznego Polconu. Prędko na kolejny nie zawitam, bo pewnie będzie to dla mnie za daleko, ale cieszę się, że udało mi się być choć jeden dzień by poczuć trochę klimatu tego konwentu,
Do następnych postów! :)

Teraz wygląda ciut inaczej, ale nie mam już zdjęcia. ;/


Linki do stron:

Strona konwentu - Klik!
Strona na Fb - Klik!
Strona na Fb Polconu 2017 - Klik!
















Czytaj dalej...
Zamknieta w pozytywce © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka