Droga na przystanek kryje skarby.



"Bezbronne kwiaty!"

Bezbronne kwiaty!

Kocham was kwiaty,
wasze piękno,
wasz zapach który dech zapiera,
a kolorami waszymi,
można nacieszyć swe oczy!

Bzy wonne wiosną
czy róże pachnące,
zwykłe polne kwiaty
i te co na łące.
Maki i chabry
kąkole, bławaty,
stokrotki małe
i wysokie malwy.
Piwonie, michałki,
lilie, bratki, goździki,
kolorowe dalie,
i wyniosłe mieczyki.

Kwiaty piękne ozdobne
jesteście uśmiechem przyrody,
dajecie woń i kolor
a ludziom ducha pogody!

Kocham was wszystkie
moje wy kwiaty bezbronne,
na balkonach w ogrodach
jesteście piękne i wonne...

Józef Komar

Czytaj dalej...

Szkoła sprawia, że się rozpuszczam.


Siemaneczko~! ^^
Dzisiaj znów bardziej pogadankowo, bo muszę skończyć wreszcie czytać Wieśka. Zostało mi coś koło 70 stron, więc jeśli wszystko pójdzie zgodnie z moim planem to już jutro wleci pierwsza recenzja. ^^
Trzymajcie kciuki~!

Teraz niestety, trzeba się trochę pouczyć.


CHEMII.
A chemia to zło.
Chemia mnie nie lubi.
Kogoś jeszcze nie lubi...?
Propo szkoły.
Moja kochana sorka od polskiego zrobiła dziś mojej klasie wesołą maturkę pisemną z polskiego. W pierwszej klasie. W mat-fizie. Zapewne wiecie jak się to skończyło. :P
I to na pierwszej godzinie na 8:00. I jeszcze jest już tak ciepło. Kompletnie nikomu nie chce się pisać maturki z polskiego. Więc po co ją w ogóle pisać?
Ciepło odbija się nie tylko na głowach biednych uczniów rozpuszczających się na szkolnych ławkach przez 45 minut lekcji. Objawia się też w komunikacji miejskiej. Do szkoły mam 30-40 minut autobusem, w którym niestety nie ma klimatyzacji. Jest tak obrzydliwie gorąco...
Wiem, nie powinnam narzekać na taką pogodę, która jest naprawdę ładna, ale brak "klimy" z komunikacji miejskiej to zło. Na szczęście ludzie jeszcze nie mdleją, ale powoli zbliżamy się do upałów.
Ale zawsze można znaleźć gdzieś trochę cienia. I tak robiłam właśnie dzisiaj - poszukiwałam cienia. A przy okazji też czegoś ładnego do sfotografowania. Więc niedługo wstawię też moje "zdjęciowe łupy". ^^
Trzymajcie się ciepło mordeczki, nie przegrzejcie się. :P


Czytaj dalej...

Tytuł bloga i akwarelowe plamy.

Witajcie kochani!

Wracając dzisiaj autobusem do domu ze szkoły (około 40-50 minut jazdy) myślałam sobie co mogę zrobić by mój blog był ładny i taki "mój mój". Stwierdziłam więc, że czegoś mu brakuje. Czegoś typowo ode mnie i oddającego mnie.
Blog nosi nazwę "Zamknięta w pozytywce".
Dlaczego?
Sama do końca nie wiem.
Wymyśliłam tę nazwę dokładnie 23 marca tego roku. Patrząc na datę w kalendarzu było to klasowe "Jajeczko" przed przerwą wielkanocną. Musiało być zatem baaaardzo "ciekawie" skoro coś takiego przyszło mi do głowy. Czemu wymyśliłam akurat taki zlepek słów? Tego nawet ja nie wiem, ale spodobało mi się, więc zapisałam sobie to w kalendarzu. I jakiś czas temu ponownie do akurat tego kalendarza zajrzałam. Ostatnio Izz z bloga "Heavy books" zaczęła mnie namawiać do założenia własnej stronki recenzenckiej.
Dlaczego?
Bo pisałam jej krótkie recenzje jej tekstów, z wadami i zaletami, mocnymi i słabymi stronami. Na tyle jej się to podobało, że stwierdziła, że powinnam coś z tym zrobić. Więc podziękujcie Izz, dzięki niej tu jestem. :)
Słowa "Zamknięta w pozytywce" kojarz,ą mi się z malutką porcelanową baletnicą kręcącą się w rytm wygrywanej przez pozytywkę cichutkiej melodii. I to było to. Ten mały impuls pchający do działania.
Po odrobieniu codziennych zadanek matmy (hehe, mat-fiz) złapałam za mój szkicownik (który Wam może niedługo przedstawię ;)) i zaczęłam tworzyć coś czego efekt możecie znaleźć na zdjęciu jak i przy tytule bloga. Zrobiłam taką wstępną grafikę właśnie z tą baletnicą i nazwą. Może nie wygląda to jakoś przepięknie, ale mi jak na razie w zupełności wystarczy. ;)
Kiedyś pewnie to zmienię, ale od czegoś trzeba zacząć, prawda?

Co do rysunku:
  • Kartka A5 ze szkicownika
  • Akwarele Astra
  • Czarny długopis Uni Laknock fine
  • Biały pisak Sakura Gelly Roll

Więc na dziś takie krótkie przemyślenia z obrazkiem. :)

Czytaj dalej...

Witajcie~! ;)


Witajcie moi mili! :3

Jest to mój pierwszy post na pierwszym w moim życiu blogu!
Więc na samym początku chciałabym się z Wami przywitać. :)
Jestem nazywana Araxarą (od mojej opowiadaniowej bohaterki), więc tak też będę się tu podpisywać."Między jednym a drugim rozdziałem książki lub wersami słuchanej w słuchawkach piosenki wpadam na dziwne pomysły i przelewam je na papier tworząc barwny obraz otaczającego mnie świata." Tak opisuję siebie najczęściej, gdy ktoś pyta mnie kim jestem.
Założyłam tego bloga z kilku powodów. 
Jednym z ważniejszych była moja chęć założenia owego bloga. Mogłabym umieszczać na nim to co tworzę, co myślę. Wydawało mi się to fajną perspektywą i zajęciem na dłuższy czas. Chciałam się przełamać, stać się bardziej śmiała i otwarta na ludzi (bo wbrew pozorem nie są tacy źli na jakich wyglądają :P) Jakiś rok temu myślałam nad tym intensywnie, ale doszłam do wniosku "Nie, po co? Na co mi to?" i po prostu odpuściłam. 
Lecz teraz blog powstał. 
Jak? 
A za sprawą mojej kochanej Izz z bloga "Z książkami przy kawie" (na którego zresztą serdecznie zapraszam ;)), która wręcz kazała mi założyć go po tym, jak zrecenzowałam jej dopiero co powstającą książkę. Więc tak kończy się wyrażanie swojej opinii. Po tym jak Izz uznała ją za genialną ja już byłam zagoniona do pracy nad własnym blogiem.
Więc oto jestem by siać zło w internetach!
Zasypywać Was książkami, ich recenzjami czy przemyśleniami o nich, moimi dziwnymi rysunkami, malunkami i innymi bohomazami oraz fotografiami piesków, kotków i innych kwiatków!
Mam nadzieję, że uda mi się zainteresować Was, drodzy czytelnicy, swoją osobą i tym co tworzę. ;)

Czytaj dalej...
Zamknieta w pozytywce © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka