2. "Futu.re" - Dmitry Glukhovsky - Świat prawie idealny.


Witajcie mordeczki~! ^^

Na wstępie chciałam was bardzo przeprosić. Zaniedbałam was ostatnio mocno, wiem.
Cały ten tydzień miałam istny Mordor w szkole, wystawianie ocen, poprawy i te sprawy. Do tego dołożył się jeszcze mój ukochany laptop, który niezbyt dobrze się trzyma i ledwo dycha. Ma już swoje lata, staruszek.
Ale koniec gadania, czas na konkrety!
Dziś mam dla was recenzję, tak jak obiecałam. ;)
Czego?
Książki, którą czytałam na wycieczce szkolnej nad Solinę.
Już wiecie jaką? :P
Zapraszam więc do czytania!

Tytuł: Futu.re
Autor: Dmitry Glukhovsky
Wydawnictwo: Insignis
Ilość stron: 635
Okładka: miękka

"Nowa powieść Dmitrija Glukhovskiego po latach milczenia!"

"Co bym robił przez życie wieczne?

Już za naszego życia zostaną dokonane odkrycia, które pozwolę ludziom pozostać wiecznie młodym. Nie będzie już śmierci. Nasze dzieci nigdy nie umrą.


Witaj w przyszłości. W świecie zamieszkałym przez wiecznie młodych, doskonale zdrowych, szczęśliwych ludzi."


"Odkrycia naukowe poprzedniego pokolenia zapewniły mojemu nieśmiertelność i wieczną młodość. Ziemię zaludniają piękne, tryskające zdrowiem i nieznające śmierci istoty.

Lecz każda utopia ma swoje cienie.

Tak... Ktoś musi to robić - czuwać, by ów nowy, wspaniały świat nie runął pod ciężarem przeludnienia, dbać, by jego kruchej równowagi nie zniszczyły zwierzęce instynkty człowieka. Ktoś musi troszczyć się o to, by ludzie żyli tak, jak przystoi nieśmiertelnym.

Tym kimś jestem ja." 


Kilka cytatów:



"Piękno kocha cień, bo w cieniu rodzi się pokusa."

"- Otóż to! Życie! Życie, rozumiesz? A nie wegetacja. Lepiej jest potrzeć zapałkę i spłonąć, ale za to coś poczuć!"

"Lecz biorę całą odpowiedzialność na siebie.
Być może się pomyliłem.
Ale przecież mylić się jest rzeczą ludzką."

"Ludzie zrezygnowali z nieba - ale nie na długo. Bóg nie zdążył nawet mrugnąć, nim najpierw się do niego wprowadzili, a potem go wyeksmitowali."

"Mówię to jemu i mówię tobie: śmierć jest nam potrzebna! Nie powinniśmy żyć wiecznie! Nie takimi nas stworzono! Jesteśmy zbyt głupi na wieczność. Zbyt egoistyczni. Zbyt zadufani w sobie. Nie jesteśmy gotowi na życie bez końca. Potrzebujemy śmierci, Jacob. Bez śmierci nie potrafimy żyć."

"Przyjęło się sądzić, ze dzieci żywią się mlekiem. Ale tak naprawdę pożerają czas."

"Każdy przychodzi na ten świat, bo jest do czegoś przydatny i ma jakieś przeznaczenie; jeśli próbuje robić rzeczy, które nie są mu właściwe, nie wychodzi z tego nic sensownego."

"Rzadko się zdarza, żebym miał wątpliwości albo żałował tego, co się stało; moja praca zwykle uwalnia mnie od konieczności dokonywania wyborów, a kiedy nie ma wyboru, nie ma też żalu. Szczęśliwy ten, za kogo wszystko rozstrzygają inni. On nie ma się z czego spowiadać."


"Może tu, na dnie ludzie naprawdę mają dusze. Ci tutaj chcą do nieba - ale tylko brudzą sufit."




Zastanawialiście się kiedyś jakby wyglądało wasze życie, gdybyście byli nieśmiertelni? Starość, która nigdy was nie dosięgnie? Ludzkości nie męczyłyby choroby takie jak rak, HIV czy nawet zwykły katar? Życie bez niedoskonałości, wad na ciele, starości...
Brzmi pięknie, prawda?
A jakie niesie to ze sobą konsekwencje?
Dmitry Glukhovsky pokazuje nam to dość mocno...
Świat nie jest taki piękny jakim się nam wydaje. Z wierzchu może i taki jest, ale kryje swoje mroczne sekrety w cieniu. Glukhovsky pokazuje nam wyjątkowo pesymistyczną wizję naszej planety. Mimo, że zdecydowana większość populacji jest nieśmiertelna to przeludnienie powodujące brak jedzenia, wody, prądu czy miejsca do życia są tu głównymi elementami niszczącymi cudowną utopię. Ludzie budują gigantyczne wieżowce-miasta, mające utrzymać całą tą masę ludzką, które pochłaniają architekturę dawnego świata. Woda i jedzenie są ograniczone, tak samo jak wszelkiego rodzaju surowce.
Dlatego też liczba ludności jest stale kontrolowana przez specjalnie wyznaczone do tego organy. Jako, że śmierć ze starości czy chorób w tym świecie jest niezwykłą rzadkością to i na to znajdzie się sposób. Jeśli ktokolwiek chciałby mieć dziecko staje przed wyjątkowo ciężkim wyborem - jeden z rodziców musi oddać swoją nieśmiertelność, zestarzeć się i umrzeć by dziecko mogło spokojnie żyć, bez obaw, że odda się je do ośrodka dla nielegalnie urodzonych.
Nie brzmi przyjemnie, co?
Mało kto chciałby oddać swoją nieśmiertelność, więc znaleźli się tacy co ignorują ten nakaz i potajemnie wychowują swoje dzieci.
Dlatego też powołano służbę, swojego rodzaju oddział specjalny, zajmującą się kontrolą nielegalnych ciąży i urodzeń. Nazywa się ich "Nieśmiertelnymi". Odziani w czerń i białe maski dawnych bóstwo. Upoważnieni do wstrzykiwania "wirusa" starości. 
Tak właśnie poznajemy głównego bohatera, który jako Nieśmiertelny dostaje dość ciekawą ofertę, która może poprawić jego warunki życia i gwarantować awans na drabinie kariery Nieśmiertelnego. Kto by w tych czasach nie skorzystał?


Świat stworzony przez Glukhovskiego jest tym z rodzaju tych ciężkich i przytłaczających, może dlatego książka oznaczona jest dopiskiem "Powieść tylko dla czytelników dorosłych". Ale ten specyficzny właśnie świat  klimat jest taki intrygujący. Idealne społeczeństwo z wierzchu, a jednak trawione przez poważną chorobę jaką jest nieśmiertelność i problem przeludnienia. Te aspekty są najbardziej ukazywane w nazywanej przeze mnie "Futurce".


Wady i zalety:

Minusy:
*Momentami dostawało się takiego "mindfucka". To się dzieje teraz czy w przeszłości? To retrospekcja czy nie? 
*Ciężki klimat, który nie wszystkim może pasować. Choć mi się to podoba i jest dla mnie plusem. Brutalny świat, pełen niesprawiedliwości i mrocznych sekretów nie wszystkich przyciągnie do lektury tej książki.
*Nie lubiłam tej Annelie czy jakoś tak. Po prostu jej nie lubiłam i nie wiem, co widział w niej główny bohater. Była dla mnie zbyt pusta i dziecinna. Nie pasowała mi do tego świata.

Plusy:
*Podoba mi się motyw Nieśmiertelnych. Zarówno sam ich zamysł, funkcjonowanie jako grupy - jednego "ciała", jak i ich wygląd. Ludzie w czarnych strojach i maskach zawsze są fajni. :P
*Opisy, opisy i jeszcze raz opisy. <3
Glukhovsky "odwalił" kawał dobrej roboty. ;)
*Wyraziste postacie, każda z charakterystycznym usposobieniem i sposobem bycia, którego nie można pomylić z innymi. Każda z postaci ma swoją historię, którą czuje się w ich "byciu", odciska się to na ich charakterach i sposobie myślenia.
*Przemiana osobowości głównego bohatera. 
Uwielbiam takie motywy, można dzięki nim bardziej poznać postać i to co chciał nam przekazać nią autor. Dodatkowo pokazuje jak różnego rodzaju wydarzenia i decyzje wpływają na ludzką psychikę.
*Dobre wprowadzenie w klimat fałszywej utopii, którą ma przed nami otworzyć autor.
*Genialne ilustracje w samej książce, bardzo klimatyczne i chronologicznie ułożone z fabułą. Można podpatrzeć "gdzie się teraz jest". Widzicie je w tej recenzji.

Więc jest to kolejna naprawdę dobra książka, pierwsza w pełni skończona przeze mnie powieść Glukhovskiego. Kiedyś zabierałam się za "Metro 2033", które wszyscy mi polecają, ale nigdy nie mogłam go nigdzie w bibliotekach znaleźć. Znalazłam raz e-booka, ale zaraz po tym zmieniłam telefon i Metro gdzieś mi zaginęło. Więc mam nadzieję, że uda mi się je ponownie zdobyć, bo styl Glughovskiego bardzo mi się podoba, klimaty postapo tym bardziej. 

Ciekawskich odsyłam też na stronę Futu.re.
Możecie zobaczyć na niej ilustracje z książki i genialny soundtrack do książki. Kocham. <3


Moja ocena:
9/10






10 komentarzy :

  1. Bardzo rozbudowana i rzetelna opinia :) tylko troszkę ten pochylony tekst przeszkadza w czytaniu :/ http://ksiazkowa-przystan.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że się podoba. ^^
      Ah, wiem. Muszę zmienić te cholerną czcionke, mnie też już denerwuje. :p

      Usuń
  2. Zaintrygowałaś mnie, Adeł!
    Z chęcią sięgnę :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Marzę żeby ją w końcu przeczytać! :) Twoja recenzja potwierdza, że mam powody!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hah, cieszę się, że zachęciłam! ^^
      Czytaj, czytaj! Bo warto! :)

      Usuń
  4. Też nie czytałam Metra, mam w planach bo już je widziałam w bibliotece. Słyszałam że język jest troszkę inny niż Futu.re, a ja sama tę książkę uwielbiam. Jak przeczytam Metro to na pewno dam ci znać czy warto.
    Pozdrawiam cieplutko WiktoriaCzytaRazemZWami

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też znalazłam Metro ostatnio w bibliotece (szkolnej), z czego bardzo się cieszę. ^^
      Ale zacznę dopiero po wakacjach, no bo no. :p
      Czekam! ^^

      Usuń
  5. Jeśli Futurka jest taka jak Metro, to muszę przeczytać :3
    Podobny temat został też ukazany w(hehe, rozprawka) Deklaracji, autora nie pamiętam, tylko tak świat jest na pewno sibtelniejszy niż i Glukhovskiegi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Metra przeczytałam tylko 126 stron na telefonie, więc się raczej nie wypowiem. :V
      Ale to jest specyficzny sposób pisania Glukhovskiego, więc raczej będzie podobnie.
      ONIE, ROSPRAFFKA.

      Usuń

Niesamowicie cieszą mnie Wasze komentarze, które mogę tu czytać. Więc śmiało, zostaw tu coś od siebie. ;)
Z chęcią odpiszę na każdą wiadomość~! <3

Ale jeśli masz pisać coś w stylu "Super blog, zapraszam do mnie (link)" to lepiej sobie odpuść.
Serio. To nie jest blog do reklamowania się.

Zamknieta w pozytywce © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka