21. "Dziady" - Adam Mickiewicz - Lektura na wesoło czy na poważnie?

Witajcie kochani~!

Przepraszam kochani, że recenzje ukazują się tak powoli. ;-;

Do tej zbierałam chyba z dwa tygodnie! Nawet zdążyliśmy już w szkole to omówić!
Więc z góry przepraszam i proszę o wybaczenie!

Jakiś czas temu pytałam się was czy wstawiać na bloga również recenzje lektur szkolnych, bo w sumie też książka, prawda? Odpowiedz była jednogłośna (bo od jednej osoby ;-;), a brzmiała ona tak:

"(...) A w odpowiedzi na pytanie z początku - chętnie bym poczytała także Twoje opinie o lekturach ;) Nie wierzę, że hejty będą dominować ;)" A więc dzisiejszą recenzję dedykuję Aleksandrze, która chciała poznać moją opinię o lekturach. :)
Pozdrawiam cię serdecznie, kochana. :)

Ale, ale!
Zapowiadałam, że nie będzie to zwykła recenzja. 

Dlaczego? 
Bo będzie to recenzja całych "Dziadów" i do tego będzie chyba najdłuższym postem na tym blogu. :)
A do tego jakim szczegółowym! Idealna powtórka na maturę, według mnie. :P
Więc zapraszam! :D

Tytuł polski: "Dziady" 
Autor: Adam Mickiewicz
Wydawnictwo: Wydawnictwo GREG
Ilość stron: 289
Rok wydania: cz. II - 1823, cz. IV - 1823,  cz. III - 1832, cz. I - 1860
Okładka: miękka

Wyzwanie biblioteczne:
 4/30

"Dziady Adama Mickiewicza to powstały na przełomie kilkunastu lat dramat romantyczny, który stanowi bodaj najlepszy przykład tego gatunku literackiego i przez wielu badaczy twórczości wieszcza zwany jest "arcydramatem".

Część II : Podczas obrzędu dziadów wywoływane są duchy niemogące zaznać spokoju z powodu grzechów popełnionych za życia.
Część III : Trwa proces studentów - filomatów. Wileńskie więzienie jest pełne młodych ludzi, którzy otwarcie przyznają się do tego, że są Polakami. Jeden z nich, Konrad, staje się wcieleniem niepodległości własnej ojczyzny. Nadchodzą niespodziewane wydarzenia, w których ważną rolę odegrają siły pozaziemskie, a na ziemi po raz kolejny zetrą się szatan i Bóg.
Część IV : Do unickiego księdza przychodzi pustelnik. Mówi chaotycznie, śpiewa, zachowuje się ogólnie rzecz biorąc dziwnie. Ksiądz poznaje że to jego uczeń Gustaw. Wtedy pustelnik skarży mu się że ksiądz kazał mu wierzyć w ideały oświecenia i rozum."


Zacznijmy może od początku...

Skąd tytuł "Dziady"?
Sam Mickiewicz tłumaczy tytuł w przedmowie do II części "Dziadów".  Cytując:
"jest to nazwisko uroczystości obchodzonej dotąd między pospólstwem w wielu powiatach Litwy, Prus i Kurlandii, na pamiątkę dziadów, czyli w ogólności zmarłych przodków. Uroczystość ta początkiem swoim zasięga czasów pogańskich...". 

A czym są tzw dziady?
Dziady (biał. Дзяды) – przedchrześcijański obrzęd zaduszny, którego istotą było "obcowanie żywych z umarłymi", a konkretnie nawiązywanie relacji z duszami przodków (dziadów), okresowo powracającymi do swych dawnych siedzib. Celem działań obrzędowych było pozyskanie przychylności zmarłych, których uważano za opiekunów w sferze płodności i urodzaju. Nazwa "dziady" używana była w poszczególnych gwarach głównie na terenach Białorusi, Polesia, Rosji i Ukrainy (niekiedy także na obszarach pogranicznych, np. Podlasie, Obwód smoleński, Auksztota), jednak pod różnymi innymi nazwami (pominki, przewody, radecznica, zaduszki) funkcjonowały bardzo zbliżone praktyki obrzędowe, powszechne wśród Słowian i Bałtów, a także w wielu kulturach europejskich, a nawet pozaeuropejskich.

Część II

Kilka cytatów:

„Ciemno wszędzie, głucho wszędzie,
Co to będzie, co to będzie?”

„Bo słuchajcie i zważcie u siebie,
Że według Bożego rozkazu:
Kto nie doznał goryczy ni razu,
Ten nie dozna słodyczy w niebie”

„Bo kto nie był ni razu człowiekiem,
Temu człowiek nic nie pomoże” 

„Bo słuchajcie i zważcie u siebie,
Że według Bożego rozkazu:
Kto nie dotknął ziemi ni razu,

Ten nigdy nie może być w niebie.”

Akcja II części utworu ma miejsce w wigilię dnia Wszystkich Świętych, czyli 31 pazdziernika, gdzieś na terenie Litwy, w cmentarnej kaplicy. Rok, w którym rozgrywa się owa scena nie jest dokładnie określony.
Tak jak wspomniałam, miejscem akcji jest cmentarna kaplica. To w niej gromadzą się wieśniacy. Miejsce akcji jest odseparowane od reszty świata, jako obszar, do którego nie mają dostępu złe moce, czego przykładem jest widmo Złego Pana za oknem - nie może wejść do świętego miejsca. W kaplicy jest ciemno ("Żadnej lampy, żadnej świecy, w oknach zawieście całuny") co potęguje
tajemniczy i fantastyczny klimat.

Zacznę może od omówienia bohaterów utworu, a dopiero potem do wydarzeń w nim opisywanych.
Bohaterów mogę podzielić na dwie grupy: żywych uczestników dziadów i tych martwych, fantastycznych.

"Żywi":
- guślarz
- starzec
- chór wieśniaków
- młodzieńcy
- pasterka

"Martwi":
- aniołki
- widmo Złego Pana
- duch Zosi
- tajemnicze widmo

Akcję wyraznie można podzielić na kilka części:
1. Rozpoczęcie obrzędu
2. Wezwanie duchów lekkich
3. Pouczenie
4. Wezwanie duchów ciężkich
5. Opowieść Kruka
6. Opowieść Sowy
7. Pouczenie
8. Wezwanie duchów pośrednich
9. Pouczenie
10. Koniec obrządku dziadów
Pokrótce postaram się omówić każdą z nich.

1. Rozpoczęcie obrzędu
Póznym wieczorem wieśniacy gromadzą się w cmentarnej kaplicy by wziąć udział w obrzędzie dziadów. Guślarz (przewodzący obrzędom) przywołuje duchy osób zmarłych, które nie zaznały po śmierci spokoju i wiecznego spoczynku, ponieważ muszą odbyć karę za przewinienia popełnione za życia.

2. Wezwanie duchów lekkich
Pierwszymi przyzwanymi przez Guślarza duchami są dwa aniołki - małe dzieci - Józio i Rózia. Józio opisuje ich życie jako duchy - niczego im nie brakuje i mogą bawić się beztrosko do woli, ale z jakiegoś powodu droga do nieba jest dla nic zamknięta. Powodem tego jest to, że za życia nie zaznały cierpień i goryczy.

3. Pouczenie
Dzieci proszą o dwa ziarna gorczycy, którą podaje im Guślarz, potem odpędza je zaklęciem. Zanim duchy znikną pouczają zebranych słowami:
"...według Bożego rozkazu:
Kto nie doznał goryczy ni razu, 
Ten nie zazna słodyczy w niebie."

4. Wezwanie duchów ciężkich
Po zniknięciu dzieci nastaje północ, czas, w którym przybywają duchy należące do najcięższych grzeszników. Pojawia się widmo Złego Pana, który stoi za oknem kaplicy, nie mogąc wejść do środka. Za życia był właścicielem wsi, został skazany na męki pragnienia i głodu. Stwierdza, że wolałby cierpieć katusze w piekle niż błąkać się po miejscach, które przypominają mu przeszłość. Widmo prosi o trochę jedzenie i napoju, lecz gdy je otrzymuje pojawia się chór ptaków nocnych, które wyrywają pokarm z ust Pana. Rzucają się i rozszarpują jego ciało. Jest to kara za okrucieństwa jakich się dopuścił i o których mówią ptaki.

5. Opowieść Kruka
Pierwszą z opowieści o Złym Panu opowiada Kruk. Za życia był człowiekiem biednym, który pewnego razu, gdy był bardzo głodny, zjadł kilka jabłek z pańskiego sadu. Został poszczuty psami przez ogrodnika i poprowadzony przed oblicze Pana. Karą za kradzież okazała się chłosta, której chłop nie przeżył, zmarł w okropnych męczarniach.

6. Opowieść Sowy
Następną historię opowiada Sowa, która za życia była ubogą wdową z małym dzieckiem i chorą matką. Nie miała z czego żyć, więc postanowiła pójść i prosić Pana o pomoc. W wigilijny wieczór stała pod dworem prosząc o jałmużnę. Pan rozkazał ją wyrzucić za bramę. Polecenie to wykonał Hajduk, który wepchnął wdowę razem z jej dzieckiem w śnieżną zaspę. Zmarznięta kobieta nie mogła znalezć nigdzie noclegu i zamarła przy drodze.

7. Pouczenie
Uczestnikom dziadów nie udaje się pomóc Panu tak jak dzieciom, jego winy są zbyt ciężkie, przez co będzie pokutować wiecznie. Guślarz przepędza widmo słowami:
"Sprawiedliwe zrządzenie Boże!
Bo kto nie był ni razu człowiekiem,
Temu człowiek nic nie pomoże."

8. Wezwanie duchów pośrednich
Po odejściu Pana, Guślarz wzywa duchy pośrednie - tych, którzy żyli wśród ludzi, ale nie byli użyteczni dla bliznich. Przybywa dziewczyna nazywana Zosią. Za życia była najpiękniejszą dziewczyną ze wsi, ale nikogo nie chciała wziąć za męża, drwiąc sobie z zalotników. Przez to jej karą jest wieczne zawieszenie między ziemią a niebem, bo nie wie, do którego świata należy. Jej prośbą jest by młodzieńcy chwycili ją za ramiona i przyciągnęli do ziemi by mogła dotknąć jej stopami. Młodzieńcom nie udaje się jej pochwycić i "sprowadzić" na ziemię.

9. Pouczenie
Guślarz mówi, że pokuta dziewczyny będzie trwała jeszcze dwa lata, a pózniej stanie "za niebieskim progiem". Zosia znika, żegnając zebranych słowami:
"...według Bożego rozkazu:
Kto nie dotknął ziemi ni razu,
Ten nigdy nie może być w niebie!"

10. Koniec obrządku dziadów
Kogut pieje, Guślarz postanawia zakończyć dziady. Nagle w kącie kaplicy zapada się podłoga, a z niej wyłania się nowe widmo - postać bladego, milczącego mężczyzny w białej, żałobnej koszuli splamionej na piersi krwią. Widmo nie odpowiada na pytania Guślarza i nie chce zniknąć mimo odpędzania. Wzrokiem wskazuje na Pasterkę, a ręką na zakrwawioną pierś. Również Pasterka nie odpowiada na pytania Guślarza. Każe on wyprowadzić dziewczynę z kaplicy, a za nią podąża Widmo.

Na tym kończy się II część "Dziadów".
"Gdzie my z nią, on za nią wszędzie.
Co to będzie, co to będzie?"

Część IV

Kilka cytatów:

„Kto miłości nie zna, ten żyje szczęśliwy,
I noc ma spokojną, i dzień nietęskliwy” 

„Młodości mojej niebo i tortury!
One zwichnęły osadę mych skrzydeł
I wyłamały do góry” 

„Czyliż niewinna miłość wieczna godnej męki?
Ten sam Bóg stworzył miłość, który stworzył wdzięki.
On dusze obie łańcuchem uroku
Powiązał na wieki z sobą!” 

„O! luba, zginąłem w niebie,
Kiedym po raz pierwszy pocałował ciebie!”

„Ty mnie zabiłeś! Ty mnie nauczyłeś czytać!
W pięknych księgach i pięknym przyrodzeniu czytać!
Ty dla mnie ziemię piekłem zrobiłeś”

„Kobieto! Ty puchu marny! Ty wietrzna istoto!
Postaci twojej zazdroszczą anieli,
A duszę gorszą masz, gorszą niżeli!...”

„Bo słuchajcie i zważcie u siebie,
Że według Bożego rozkazu:
Kto za życia choć raz był w niebie,

Ten po śmierci nie trafi od razu.”

Akcja IV części toczy się w Dzień Zaduszny, 2 listopada. Rok wydarzeń nie jest dokładnie podany. Miejscem akcji jest dom księdza greckokatolickiego. Mieszka jako wdowiec z dwójką dzieci. W noc zaduszną odwiedza do Pustelnik.

Część czwarta również podzielona jest na kilka fragmentów:
1. Wieczór Dnia Zadusznego
2. Pojawienie się Pustelnika
3. Pierwsza godzina
4. Druga godzina
5. Trzecia godzina
6. Zniknięcia Gustawa

1. Wieczór Dnia Zadusznego
Domu księdza. Na stole płoną dwie świece, przed ołtarzem Najświętszej Maryi Panny pali się lampa. Po skończonej kolacji ksiądz wraz z dziećmi zaczynają modlić się za dusze czyśćcowe.

2. Pojawienie się Pustelnika
Modlitwę przerywa wejście gościa. Jest nim dziwnie ubrany Pustelnik. Jego wygląd przeraża dzieci, które twierdzą, że jest upiorem i boją się, że zabierze im ojca. Pustelnik mówi, że był kiedyś w tym domu, jakieś trzy lata wcześniej, przed jego śmiercią. Ksiądz nie może zrozumieć słów przybysza, który dalej snuje swoją opowieść.

3. Pierwsza godzina - miłości
Dzieci zwracają uwagę na dziwaczny strój Pustelnika. Ten przestrzega je jednak przed wyśmiewaniem się z ludzi. On sam tak kiedyś zrobił, a teraz podzielił los tamtej wyśmianej przez siebie kobiety.
Zegar wybija godzinę dziewiątą – rozpoczyna się godzina miłości.
Pustelnik wspomina o książkach, które ukształtowały jego pojęcie o miłości. Do ręki bierze "Nową Heloizę" Rousseau i "Cierpienia młodego Wertera" Goethego, nazywając je "książkami zbójeckimi".
Mówi o przyjacielu, który przynosi ze sobą gałąź jedliny. Później nazywa gałąź cyprysem i uważa ją za pamiątkę rozstania z ukochaną. Pustelnik wierzy jednak, że rozstanie nie było jednak ostateczne. Wygłasza teorię "bliźniaczych dusz", które związane przez Boga, nigdy się nie rozłączą. Wspomina też chwilę rozstania z ukochaną. Pustelnikowi wydaje się, że Ksiądz nie rozumie, czym jest miłość mężczyzny do kobiety, bo jest księdzem. Ten jednak mówi mu, że jest wdowcem, miał żonę, którą musiał pochować.
Według Pustelnika istnieją trzy rodzaje śmierci: 
- pierwsza - ze starości lub choroby
- druga - spowodowana rozstaniem się dwojga kochanków
- trzecia – śmierć wieczna, czyli wieczne potępienie za grzechy
Ksiądz uważa, że Bóg wybaczy Pustelnikowi jego zatracenie w miłości. Do tego jednak nie przemawia jednak ten sposób wypowiadania się racjonalnego Księdza i uważa, że Ksiądz musiał go kiedyś podsłuchać lub wyłudzić te informacje na spowiedzi, bo za dużo rozumie z jego opowieści. Mówi, że kiedyś, w przeszłości, podsłuchał go robaczek świętojański. Dzieci mówią, że to niewiarygodne i cud, tak rozmawiać z robakiem jak z człowiekiem. Odpowiadają Pustelnikowi historię o lichwiarzu, którego dusza zaklęta jest w kantorku obok domu księdza. Za życia lichwiarz był wielkim skąpcem, za co pokutuje jako mały robaczek, zamknięty w kantorku, gdzie kiedyś przechowywał swoje pieniądze.

4. Druga godzina - rozpaczy
Zegar wybija godzinę dziesiątą. Pieje kur i gaśnie jedna ze świec znajdujących się na stole. Rozpoczyna się kolejna godzina - godzina rozpaczy.
Ksiądz nagle rozpoznaje w Pustelniku Gustawa – swego dawnego ucznia. Ten ma do swojego nauczyciela pretensje. Mówi, że wybacza mu jednak ze względu na ojcowską miłość Księdza do swego ucznia. Chce uścisnąć go jeszcze, póki może, czyli do zgaśnięcia drugiej świecy. Opowiada mu o tym, jak niedawno odwiedził swój rodzinny dom, który ledwie poznał - jest opuszczony i zniszczony. Wspomina też swoją szkołę - zabawy, pierwsze lektury. Przerywa w momencie dojścia do chwili poznania swojej ukochanej. Uczucie do niej przyniosło mu ból. Wspomina najstraszniejszą chwilę, kiedy to wrócił z dalekiej podróży i trafił na wesele ukochanej. W pierwszej chwili chciał wściekły wtargnąć na przyjęcie weselne, jednak zemdlał w ogrodzie. Ocknął się, po czym zaczął płakać leżąc na trawie. Następne słowa Gustawa sugerują, że popełnił samobójstwo. Gustaw do tej pory pogodził się ze stratą ukochanej. Obwinia ją o zniszczenie więzów, które stworzył Bóg i zarzuca jej niestałość w uczuciach i to, że poślubiła "tego drugiego" dla pieniędzy. Twierdzi, że to ukochana go zabiła, przez co wpada w coraz to większe szaleństwo. W końcu wyjmuje sztylet i przebija nim swoją pierś. 

5. Trzecia godzina - przestrogi
Zegar wybija godzinę jedenastą. Kur ponownie pieje, gaśnie też druga świeca. Rozpoczyna się godzina przestrogi. 
Samobójstwo Gustawa jest tylko symbolicznym gestem, ponieważ ten, ku zaskoczeniu Księdza, nie pada martwy na ziemię. Dopiero teraz wyjaśnia po co tu przybył. Mówi, że gdy wszedł do domu Księdza, ten modlił się za dusze cierpiące w czyśćcu. Pyta dlaczego zakazuje obchodzenia dziadów, jeśli wierzy w czyściec. Ksiądz twierdzi, że to pogańskie święto i kościół powinien je tępić. Ksiądz nie wierzy w duchy i inne zabobony. Gustaw, postanawia udowodnić mu, że duchy istnieją. Wzywa więc lichwiarza z kantorka, który przybywa prosząc o "troje paciorek".

6. Zniknięcia Gustawa
Po tym wydarzeniu Ksiądz dopiero zdaje sobie sprawę, że Gustaw jest upiorem. Pyta go więc czego, jako duch potrzebuje. Gustaw mówi mu, że są inni, bardziej od niego potrzebujący, po czym pokazuje na ćmy i motyle. Są to duchy nieczułych bogaczy, złych cenzorów, za których nie warto się nawet modlić. Są też inne godne litości istoty, dla których to Gustaw "ścisnął" swoje życie w trzy godziny i na nowo przeżył swoje cierpienia. Teraz pokutuje za swój grzech.

Część III

Kilka cytatów:

„A sen? – ach, ten świat cichy, głuchy, tajemniczy.”

„Wznoszę się! Lecę! Tam, na szczyt opoki –
Już nad plemieniem człowieczem,
Między proroki.”

„Cóż to? Jaki ptak powstał i roztacza pióra,
Zasłania wszystkich, okiem mię wzywa.” 

„Ja mistrz!
Ja mistrz wyciągam dłonie!” 

„Patrz, jak te myśli dobywam sam z siebie,
Wcielam w słowa, one lecą,
Rozsypują się po niebie,
Toczą się, grają i świecą.”

„Pieśń to wielka, pieśń-tworzenie;
Taka pieśń jest siła, dzielność,
Taka pieśń jest nieśmiertelność!
Ja czuję nieśmiertelność, nieśmiertelność tworzę.” 

„Ja kocham cały naród! – objąłem w ramiona
Wszystkie przeszłe i przyszłe jego pokolenia.”

„Jeśli mnie nad duszami równą władzę nadasz,
Ja bym mój naród jak pieśń żywą stworzył,
I większe niźli Ty zrobiłbym dziwo,
Zanuciłbym pieśń szczęśliwą!
Daj mi rząd dusz!”

„Kłamca, kto Ciebie nazywał miłością,
Ty jesteś tylko mądrością”

„Ja wydam Tobie krwawszą bitwę niźli Szatan:
On walczył na rozumy, ja wyzwę na serca.”

„Krzyknę, żeś Ty nie jest ojcem świata, ale…
Głos diabła
Carem!” 

„Sługo! Sługo pokorny, cichy,
Wniosłeś pokój w dom pychy.
Pokój temu domowi.” 

„Pan maluczkim objawia,
Czego wielkim odmawia.” 

„Róża, ta róża żyje!
Wstąpiła w nią dusza,
Główką lekko rusza,
Jaki ogień z niej bije.”

„Tyran wstał – Herod! – Panie, cała Polska młoda
Wydana w ręce Heroda.”

„Z matki obcej; krew jego dawne bohatery,
A imię jego będzie czterdzieści i cztery” . 

„Nasz naród jest jak lawa,
Z wierzchu zimna i twarda, sucha i plugawa,
Lecz wewnętrznego ognia sto lat nie wyziębi;
Plwajmy na tę skorupę i zstąpmy do głębi.” 

Akcja III części toczy się w Wilnie, pod Lwowem i w Warszawie. Dzięki kilku fragmentom można dokładnie określić czas akcji Prologu - 1 listopada 1823 roku, czyli w Dzień Wszystkich Świętych. Scena zatytułowana "Noc Dziadów" dzieje się prawdopodobnie rok po wydarzeniach z Prologu..

III część "Dziadów" również mogę podzielić na poszczególne fragmenty:
- Przedmowa
- Dedykacja
- sceny dramatyczne
Prolog
- scena I - Więzienna
- scena II - Wielka Improwizacja
- scena III - Egzorcyzmy
- scena IV - Widzenie Ewy
- scena V - Widzenie Księdza Piotra
- scena VI - Sen Senatora
- scena VII - Salon Warszawski
- scena VIII - Pan Senator
- scena IX - Noc Dziadów
Ustęp
- Droga do Rosji
- Przedmieścia stolicy
- Petersburg
- Pomnik Piotra Wielkiego
- Przegląd wojska
- Oleszkiewicz
- Dedykacja Ustępu
- Wiersz "Do przyjaciół Moskali"

Przedmowa
Mickiewicz zapowiada tu najistotniejsze wątki III części. Na początku pisze o męczeństwie narodu polskiego, porównując to do rzezi niewiniątek, a następnie porównując Polskę do Chrystusa. Jako głównych winowajców tej sytuacji stawia Aleksandra I i senatora Nowosilcowa.

Dedykacja
Utwór dedykowany jest zmarłym przyjaciołom Mickiewicza - Janowi Sobolewskiemu, Cyprianowi Daszkiewiczowi, Feliksowi Kołakowskiemu  oraz wszystkim patriotom, którzy byli prześladowani. 

Prolog
Akcja rozgrywa się w Wilnie, w celi zamienionego w więzienie klasztoru. O duszę śpiącego więznia walczą dobre i złe duchy. Ten nagle budzi się z poczuciem rychłego uwolnienia i świadomością misji, której jest częścią. Na ścianie kreśli wtedy:
"Umarł Gustaw, narodził się Konrad "
(Gustavus obiit, natus est Conradus)

Scena I - Więzienna
Akcja rozgrywa się w Wigilię Bożego Narodzenia w celi Konrada, tej samej co w poprzedniej scenie. Od momentu jego wewnętrznej przemiany minęły prawie dwa miesiące. W jego celi zbierają się więzniowie, z rozmów można dostrzec obraz prześladowań, na jakie skazana była polska młodzież. Jednym z ważniejszych fragmentów jest opowieść Jana Sobolewskiego o wywózce młodzieży ze szkół litewskich i żmudzkich.  Opowieści przysłuchuje się Konrad, który po pewnym czasie zaczyna śpiewać pieśń z refrenem:
"Zemsta, zemsta, zemsta na wroga,
Z Bogiem i choćby mimo Boga!"

(Uwielbiam to wykonanie ;))

Pieśń wydaje się księdzu Lwowiczowi szatańską. W kontrze na zarzuty Konrad wygłasza Małą Improwizację, wstęp do sceny II.

Scena II - Wielka Improwizacja
Jest to jedna z najważniejszych scen w utworze. 
Konrad żąda od Boga władzy nad duszami ludzkimi, ponieważ jest wybitnym poetą i wybitną jednostką. Wydaje się przez to sobie równy Bogu. Chce być przywódcą narodu, chce rządzić ludzmi i ich uczuciami, pragnie zbawić naród. Konrad nie może znieść tego, że Bóg milczy, nie odpowiada mu. Podburzany przez złe duchy bluzni przeciwko niemu, pragnie go sprowokować.  Gdy decyduje się na ostateczny krok - nazwanie Boga carem świata - uprzedza go jeden z diabłów, co ratuje poetę, który traci przytomność.

Scena III - Egzorcyzmy
Do celi Konrada wchodzi ksiądz Piotr, który widząc go na podłodze celi przeprowadza nad nim egzorcyzmy, wypędzając z jego duszy diabła i wyzwalając jego duszę. Ksiądz prosi pokornie Boga o odpuszczenie win Konradowi, który zaczyna budzić się.

Scena IV - Widzenie Ewy
Akcja tej sceny dzieje się w wiejskim domu pod Lwowem. Ewa, młoda dziewczyna ze wsi, modli się za prześladowaną młodzież polską i za poetę, którego wiersze czytała. Gdy dziewczyna po tym usypia, ma wizję. Widzi siebie zdobiącą kwiatami obrazek Matki Bożej. Ta bierze od niej kwiaty upięte w wianek i podaje Jezusowi, który z uśmiechem obsypuje dziewczynę kwiatami. Jedna z róż skarży się, że została "wyjęta z rodzinnej trawki". Jest niezbędną ofiarą, zerwaną dla uwieńczenia skroni Matki Bożej.

Scena V - Widzenie Księdza Piotra
Po zakończonych egzorcyzmach ksiądz wraca do swojej celi, gdzie kładzie się krzyżem i modli. W tej chwili ma widzenie - widzi Polskę jako Chrystusa narodów. Liczne nawiązania krajów do postaci biblijnych tylko potęgują to, że Polska jest wybrana by cierpieć za winy innych narodów. Widzenie jest zapowiedzią zbawienia ludzkości przez męczeństwo i wizją wyzwolenia kraju. Pojawia się też tajemnicza postać ukryta pod imieniem "czterdzieści i cztery", która ma być przywódcą wyzwolenia.

Scena VI - Sen Senatora
Scena przedstawia sen senatora Nowosilcowa zesłany mu przez diabły. Śni o sobie jako o osobie najbliższej carowi, szanowanej, podziwianej. Otacza go łaska cara, otrzymuje ordery i odznaczenia, pieniądze i władzę. Nagle sen zmienia się w koszmar. Senator zostaje pozbawiony łask, staje się nikim. Car go ignoruje, ludzie się z niego śmieją. Męczony jest tą wizją do samego rana.

Scena VII - Salon Warszawski
Scena ta jest oceną polskiego społeczeństwa, które jest podzielone. Grupa stolikowa reprezentuje relaks, przyjemności, spokój i brak zmartwień, a grupa pod drzwiami to ludzie młodzi i starzy, którzy mimo wieku są razem, łączy ich patriotyzm i wola walki, zaangażowanie w sprawę narodową. Całą sytuacja jest przedstawiona na zasadzie kontrastu - grupa stolikowa to zła postawa, a grupa pod drzwiami to dobra postawa.

Scena VIII - Pan Senator
Akcja utworu rozgrywa się w Wilnie, na balu u Senatora. Zgromadzeni na balu ludzie grali w karty i beztrosko rozmawiali. Senator Nowosilcow, a także Pelikan, Doktor i Bajkow wspomnieli o sprawie Rollisona, który na skutek pobicia zachorował. Nagle na salę wchodzi matka chłopaka, która żąda od Senatora widzenia z synem lub pozwolenia na zaprowadzenie do niego choćby księdza. Nowosilcow wspaniałomyślnie obiecał, iż jak postara się poznać szczegóły sprawy, mimo że wiedział o niej bardzo dobrze. Po wyjściu kobiety Senator wydał rozkaz, by zaprowadzić ją do syna, a Doktor doradził, by w jego celi otworzyć okno i umożliwić chłopakowi popełnienie samobójstwa. Pani Rollison dowiedziała się, iż jej syn został wyrzucony przez okno z trzeciego piętra i zginął. Wpadła więc na salę podczas trwania balu, bluźniła przeciw Nowosilcowowi, rzuciła na niego klątwę, po czym zemdlała. Tymczasem dało się słyszeć głośny trzask, po czym okazało się, iż właśnie piorun trafił w Doktora i ten zginął, zgodnie z przepowiednią. Okazało się, iż Rollison  został tylko ranny. Ksiądz Piotr poszedł do sali chłopaka, a po drodze spotkał Konrada, prowadzonego na przesłuchanie. Ksiądz wyznał Konradowi, iż widzi tajemniczą daleką podróż, w którą ma udać się Konrad, a w jej trakcie odnajdzie dziwnego męża. 

Scena IX - Noc Dziadów
Scena rozgrywa się na cmentarzu, gdzie odbywają się dziady. Pojawiają się zjawy dwie zjawy: Doktora, którego palą żarzące się w głowie dukaty i stopione srebro na dłoniach oraz Bajkowa, którego ścigają psy, rozrywające jego ciało na strzępy. 
Jedna z kobiet prosiła o przywołanie ducha jej kochanka. Guślarz uczynił to, ale mimo zaklęć i wezwań, nie pokazał się. Zamiast ducha ukazują się jadące od zachodu dziesiątki wozów pędzące z zesłańcami "gdzieś na północ". W pierwszym z nich jedzie człowiek ze zbroczoną krwią piersią i małą raną na czole. Tym zesłańcem jest najprawdopodobniej Konrad.

Droga do Rosji
Scena ta opisuje krajobraz widziany przez zesłańców wywożonych w głąb Rosji. Kraina "pusta, biała i otwarta". Jedno wielkie pustkowie. Nawet ludzie wydają się "puści". Sprawiają wrażenie uśpionych, z beznamiętnym wzrokiem.
Kibitki zmierzają w stronę Petersburga.

Przedmieścia stolicy
Więzniowie dostrzegają już wspaniałe pałace i budynki Petersburga. W oczy rzuca im się potęga zabudowań, wzniesionych "Krwią Litwy, łzami Ukrainy i złotem Polski". Przedmieścia są opustoszałe, cały dwór carski przeniósł się do miasta. 
Kibitki wjeżdżają do stolicy.

Petersburg
Scena opowiada historię stolicy i tajemniczego mężczyzny wypowiadającego słowa:
"Chrześcijaninem jestem i Polakiem,
Witam cię krzyża i Pogoni znakiem."
Wydarzenie to przepowiedział Ksiądz Piotr. Pielgrzym powitany tymi słowami ucieka.

Pomnik Piotra Wielkiego
Jest to fragment rozmowy dwóch młodzieńców - Pielgrzyma i "Wieszcza ruskiego narodu". Rosjanin opowiada historię pomnika, porównując go z rzymskim pomnikiem Marka Antoniusza. Jest to również porównanie obu władców.

Przegląd wojska
Scena jest opisem przeglądu wojska, dokonywanego codziennie przez cara, około godziny dziesiątej rano. Ten codzienny rytuał jest pokazem okrucieństwa i tyranii, jaka panuje w wojsku rosyjskim. Podczas defilady na placu ludzie są tratowani, nikt nie zwraca uwagi na zamarzających. Celem takich manewrów jest pokaz siły carskiej armii.

Oleszkiewicz
Wieczorem, w przeddzień powodzi, nad rzeką spaceruje grupa polskich zesłańców. Nagle nad wodą dostrzegają człowieka, w którym poznają Polaka. Jest pogrążony w lekturze jakiejś książki. Widząc przybyłych wypowiada kilka niezrozumiałych słów, a następnie odchodzi. Jeden z Polaków podąża za nim, gdzie trafia na plac. Tu wypowiada się kolejne proroctwo - nieuchronna zagłada cara i koniec tyranii. 

Dedykacja Ustępu
"Ten ustęp przyjaciołom Moskalom poświęca autor".

"Do przyjaciół Moskali"
W tym fragmencie podmiot liryczny wspomina o swoich swoich przyjaciołach u o niesprawiedliwości, jaka na nich spadła. Wspomina też o władzy carskiej w Rosji i wszystkich podległych carowi ludziach, wyrażając swoją opinię na temat społeczeństwa rosyjskiego. Cały ten utwór jest swojego rodzaju epitafium poświęconym pamięci dekabrystów.

Część I

Kilka cytatów:

Ale kto z nas w młode lata
Nie działa rzeźwym ramieniem,
Ale sercem i myśleniem,
Taki zgubiony dla świata.

(…) Ciebie ubóstwiał kochanek,
O którym inna próżno całe życie marzy,
Którego rysów szuka w każdej nowej twarzy,
I w każdym nowym głosie nadaremnie bada
Tonu, który jej duszy brzmieniem odpowiada.

Co dzień z pamiątką nudnych postaci i zdarzeń
Wracam do samotności, do książek – [do] marzeń,
Jak podróżny, śród dzikiej wyspy zrzucony,
Co rana wzrok i stopę niesie w różne strony,
Azali gdzie istoty bliźniej nie obaczy,
I co noc w swą jaskinią powraca w rozpaczy.

Kto jak zwierz pustyni szuka,
Jak pugacz po nocy lata,
Jak upiór do trumny puka,
Taki zgubiony dla świata.

Kto marzeń tknięty chorobą,
Sam własnej sprawca katuszy,
Darmo chciał znaleźć przed sobą,
Bo miał tylko w swojej duszy.

Kto w młodości pieśń żałoby
Raz zanucił, wiecznie nuci;
Kto młody odwiedza groby,
Już nigdy na świat nie wróci.

Mrok tajemnic nas otacza,
Pieśń i wiara przewodniczy.
Szalony, niech ukocha swe smutne ściany
I nie targa łańcucha, by nie draźnić rany.
(…) Na wieki zamknięci,
Nauczmy się więźniami stać się z własnej woli.

Twórca mi dał to serce, choć w codziennym tłumie
Nikt poznać go nie może, bo nikt nie rozumie,
Jest i musi być kędyś, choć na krańcach świata,
Ktoś, co do mnie myślami wzajemnymi lata!

Pierwsza część "Dziadów" nigdy nie ukazała się za życia Mickiewicza. Wydano ją po jego śmierci w 1860 r. w Paryżu. Składają się na nią luźne sceny nie dające jednoznacznej całości.

Scena I
Scena zaczyna się od tego, że w pokoju siedzi Dziewica, czytając samotnie . Nagle wstaje od stołu, twierdząc, że nadeszła pora, by przerwać lekturę. Jest jednak pewna, że nie będzie mogła zasnąć, jeśli nie pozna dalszych losów bohaterów. Zazdrości głównej bohaterce tego, że była uwielbiana przez swojego ukochanego. Cech tego mężczyzny Dziewica wypatrywała w każdym napotkanym mężczyźnie. Czuje się samotna, nie znalazła jeszcze swojego ukochanego, takiego jak Waleria, bohaterka książki. Jest przekonana, że gdzieś istnieje osoba, która jest jej drugą połówką. Marzy, że kiedyś spotkają się przynajmniej na chwilę, że ich spojrzenie odszuka się w tłumie.

Scena II
W tej scenie ponownie Guślarz wzywa ludzi na obrzęd dziadów. Mają się spotkać w tajemnicy, ponieważ ksiądz zakazuje wiary w pogańskie rytuały. Chór młodzieńców zwraca się do dziewczyny płaczącej po śmierci ukochanego.Proszą, żeby nie rozpaczała, ponieważ wkrótce znowu znajdzie sobie ukochanego. Porównują jej sytuację do pary gołąbków rozdzielonych przez orła. Nie powinna opłakiwać zmarłego wybranka serca, ponieważ on już jest w niebie i nie może kochać.
Następnie chór zwraca się do starca, który tęskni za zmarłymi bliskimi. Prosi, żeby tego nie robił, ponieważ tęsknota szkodzi myślom i sercu oraz radzi, by starzec skupił się na żyjących znajomych.
Dziecko, które nie pamięta zmarłej przy jego narodzinach matki, prosi starca, by wrócili do chaty, bo dostrzega coś na cmentarzu, co je przeraża. Lecz ten, żegnając z goryczą wnuka, idzie na uroczystość. Potem następuje dziwna opowieść o rycerzu zaklętym dobrowolnie w kamień. Następnie pojawia się Gustaw, zastanawiając się, gdzie to on doszedł w pogoni za natchnieniem. Stwierdza, że zamiast zwierzęcia upolował piosenkę, którą będzie mógł zaśpiewać, kiedy wróci do domu. Rozpala ognisko i mówi do Strzelca, że nie ma wielu takich myśliwych jak on. Rozmyśla, dlaczego nie jest taki, jak ci myśliwi. Potem Gustaw życzy Strzelcowi szczęśliwej drogi. Mężczyzna zarzuca mu, że tak szybko się z nim żegna. Słyszał westchnienia Gustawa i prosi go o rozmowę, ponieważ on kiedyś również był młody i wie co go dręczy Gustaw dziękuje, nie chcą pomocy od nieznajomych. Strzelec mówi, że będzie z nim szczery. Dodaje potem, że gdziekolwiek Gustaw nie pójdzie, będzie śledzony przez istotę, która zamierza go odnaleźć. Słowa Strzelca przerażają Gustaw, który nie pozwala mu się zbliżać do siebie.

W tym miejscu rękopis urywa się.


Wady i zalety:

Wady:
- trudny język
- skazana na bycie lekturą
- ciężka do zrozumienia
- forma tekstu - ciężka w czytaniu
- omawiana zazwyczaj na początku gimnazjum - niezrozumiała dla takiego wieku

Zalety:
- nawiązanie do mitologii słowiańskiej
- motywy fantastyczne
- autentyczne  wydarzenia z okresu zaborów
- kawałek historii Polski
- przekazuje wartości cenione w tym okresie
przekazuje uniwersalne prawdy
- ciekawy temat utworu

Podsumowując.
"Dziady" są klasyką polskiej literatury, przez co zostały skazane na bycie lekturą. A jak wiadomo - co dostanie takie miano to jest od razu, z progu mniej lubiane. Niestety też tak mam, że często oceniam lektury właśnie przez pryzmat tego, że są lekturami. Zdążyłam zauważyć, że "dziady" się kocha lub nienawidzi. Często widzi się to w recenzjach, chociażby na Lubimyczytać.pl. Do drugiej grupy zaliczyć się nie mogę, doceniam tę książkę i wartości jakie przekazuje. Ale kochać jej nie kocham. Jest dobra, ale, według mnie oczywiście, może już nie pasować do czasów terazniejszych, gdzie zmieniły się realia. Co nie zmienia faktu, że przeczytać powinien je każdy, dla zasady By nie oceniać pryzmatem lektury i nie spychać od razu do worka "badziewie". Według mnie najpierw trzeba przeczytać by wyrobić sobie zdanie, a dopiero potem oceniać. Ja oceniam to skromnym 6/10, bo nie jestem do końca pewna jak z tym postąpić. Niby jakoś nie wielbię, ale broń boże nie potępiam.
Na koniec polecam wam jeszcze genialną ekranizację całych "Dziadów" - "Lawę" Tadeusza Konwickiego.
Moja ocena:

6/10


Mam nadzieję, że taka szczegółowa recenzja przypadła wam do gustu i spotkamy się przy następnej - przy "Kordianie"! ;)
Do  następnego! :*




A gdybyś mógł usłyszeć książki śpiew...
Czyli piosenka, która przyszła mi na myśl.





12 komentarzy :

  1. W końcu!<3 Dziękuję bardzo za to omówienie, przyda się.
    "Skazana na bycie lekturą."-Taki los klasyki. Co poradzić.
    Kiedy z Dziadami kojarzy ci się Wiedźmin.xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prosz, mam nadzieję, że da się mnie zrozumieć. XD
      No niestety, tak bywa. :P
      Taka prawda, Saruś XDD
      Po pierwsze - typowo słowiańska nuta, po drugie - w 3 części gry była misja wypisz wymaluj II część dziadów - odpędzało się złe duchy, które przybyły na dziady. :P

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Dziękuję! ^
      Cieszę się, że się podoba. :)

      Usuń
  3. *wychyla się ze śmietnika* Ty wiesz czemu :v

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo dobrze, że zabrałas się za recenzje lektur. Wielu się przyda:) Wbrew pozorom niektóre lektur są bardzo fajne :)
    Pozdrawiam i zapraszam paulabiliniewicz.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hah, kiedyś trzeba, co nie? :P
      Zawsze jest to dobre powtórzenie przed kartkówką z lektury czy maturką, a przydać na pewno się komuś przyda. :3
      Fakt, nawet w którymś LBA o tym pisałam. :)

      Usuń
  5. Eh Dziady, niedługo będę omawiać, więc dzięki za streszczenie i omówieniew pigułce!
    Co do bloga- sama kocham czytać, więc na pewno będę wpadać :)
    Masz ode mnie obs i zapraszam na moj, początkujący blog :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powodzenia, nie jest to łatwy orzeszek do zgryzienia. :P
      Mam nadzieję, że takie omówienie się przyda. :P
      Dziękuję bardzo~! ^^
      Na pewno zajrzę! :3

      Usuń

Niesamowicie cieszą mnie Wasze komentarze, które mogę tu czytać. Więc śmiało, zostaw tu coś od siebie. ;)
Z chęcią odpiszę na każdą wiadomość~! <3

Ale jeśli masz pisać coś w stylu "Super blog, zapraszam do mnie (link)" to lepiej sobie odpuść.
Serio. To nie jest blog do reklamowania się.

Zamknieta w pozytywce © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka