30. "Tektonika uczuć" - Eric-Emmanuel Schmitt - Kochać to nie to samo co znać.

Witajcie kochani~! 


Jestem! Żyję! I piszę!
I bum! Mamy trzydziestą recenzję na blogu. Fajna liczba, nie powiem. Ale i tak czekam na pięćdziesiątą czy setną. :)
A tym razem mam dla Was (i dla mnie!) coś innego.
Zapraszam na recenzję, o dziwo, dramatu. :)

***

Tytuł polski: "Tektonika uczuć"
Tytuł oryginalny: "La tectonique des sentiments"
Autor: Eric-Emmanuel Schmitt
Wydawnictwo: Znak
Ilość stron: ok. 100
Rok wydania: 2008
Okładka: miękka

Wyzwanie biblioteczne:
11/30

"Richard i Diane są w sobie szaleńczo zakochani i wkrótce zamierzają się pobrać. Chociaż... może nie tak szaleńczo, jak się wydaje. A z tym ślubem to też nic pewnego...

Tak naprawdę, to myślą o rozstaniu. Czego oni właściwie chcą?
Błyskotliwy dramat Schmitta, pełen ciągłego napięcia między dwojgiem bohaterów, to laboratoryjna analiza mechanizmów manipulacji. Wśród intryg i podchodów, aluzji i podtekstów Schmitt kolejny raz pokazuje, że najsilniejszych uczuć nie można od siebie odróżnić i wszyscy nosimy maski. Bo miłość to nieustająca gra."


Kilka cytatów:

"Kiedy kobietę trzyma przy życiu czyjaś miłość, i nagle ta miłość zostaje jej odebrana, żeby nie umrzeć, musi zamienić to uczucie na inne, równie silne: nienawiść."

"Kto jest dobry? Kto zły? Nie ma ludzi dobrych i złych, są tylko złe lub dobre uczynki. I ludzie, którzy miotają się między nimi."

"W normalnym świecie nie można nacisnąć klawisza "nowa gra". (...) Rzeczywistość właśnie na tym polega, że nie można się cofnąć i zacząć grać od nowa."

"Ale kochać to nie to samo co znać." 

"Tektonika uczuć. Przypomnij sobie, rozmawialiśmy o tym któregoś wieczora. Uczucia przemieszczają się jak płyty, które tworzą Ziemię. Kiedy się poruszają, kontynenty zderzają się ze sobą, powstają gwałtowne przypływy, wybuchy wulkanów, tsunami, trzęsienia ziemi... Coś takiego ostatnio przeżyliśmy." 

"Kobiety mogą zrozumieć tylko to, co jest kobiece w mężczyźnie; mężczyźni tylko to, co jest męskie w kobiecie. Innymi słowy, żadna płeć nigdy nie zrozumie drugiej." 

"Autor staje się stary dopiero wtedy, kiedy już nie przemawia do młodych."

"Jeśli każdy ojciec i każda matka wolą własne dzieci od dzieci innych, to przecież nie dlatego, że przeprowadzili badania rynkowe."


"[...] ty nie jesteś kobietą: ty jesteś wyzwaniem." 

"Obecnemu stanowi naszych uczuć wciąż zagraża promieniotwórcza siła podświadomości- plastycznej, ruchliwej, w stanie nieustannego wrzenia. Wystarczy, że lekko drgnie jedno uczucie, a już wszystko zaczyna się trząść, następują kolejne zmiany i wybuchają katastrofy." 

"Witaj w krainie oszukanych. Czekałam tu na ciebie od miesięcy. Cieszę się, że przybywasz. Mam nadzieję, że będziesz cierpiał przynajmniej tak samo jak ja, a może nawet bardziej."

***

Diane i Richard wiodą spokojne życie jako szczęśliwa para. Są w sobie szaleńczo zakochani i wkrótce mają zamiar się pobrać. Mają wymarzone prace i bardzo dobre zarobki, odnoszą sukcesy zawodowe, mają wsparcie rodziny i wzajemną miłość. Czyż nie brzmi pięknie? Wydaje się, że do pełni szczęścia brakuje im tylko właśnie stanięcia na ślubnym kobiercu. Jednak coś jest w tym wszystkim nie tak. Diane zgrywa wiecznie niedostępną, jeszcze ani razu nie przyjęła oświadczyn Richarda, który stawał przed nią na kolanach już kilka razy. Nawet matka głównej bohaterki - Pani Pommeray -  twierdzi, że jest już okrutna tak odmawiając mężczyznie, który kocha ją na zabój. Gdy Diane, za namową matki, w końcu decyduje się przyjąć następne oświadczyny ukochanego, coś się sypie. Diane i Richard rozstają się, jako najlepsi przyjaciele.
Dlaczego?
Co się stało?
Czy znowu będą razem?
Zapraszam do lektury książki. :)

Schmitt w całym dziele ukazuje jak złożone i zawiłe potrafią być ludzkie uczucia. Do tego właśnie odnosi się tytuł - "Tektonika uczuć". Uczucia są właśnie jak płyty tektoniczne, wędrują po ludzkiej podświadomości zderzając się z innymi. Raz dane uczucie się wypiętrzy, tworząc olbrzymią górę, a raz utworzy rów czy zapadlinę. Przez te zderzenia uczucia takie jak na przykład radość czy złość wybuchają niekontrolowanie jak wzburzone po długiej nieaktywności wulkany, uaktywnione ruchami uczuciowych płyt tektonicznych. Stany tych uczuć mogą zmieniać się szybciej niż pogoda za oknem, czego dowodem są bohaterowie właśnie tej książki - Diane, Richard, pani Pommeray, Rodica Nicolescou i Elina. Każdy z nich ma swoje motywy, swoje uczucia, którymi się kieruje i które oddziałują na innych bohaterów. Na tym właśnie opiera się cała ta książka - na grze uczuć między bohaterami. One są tu najważniejsze.

Przyznam szczerze, że pierwszy raz zabrałam się za coś w tym stylu. Nie mam w zwyczaju czytać dramatów, dała mi go bibliotekarka na moje pytanie o coś krótkiego, takiego do autobusu, bo dawno żadnej książki w rękach nie miałam. Wręczyła mi właśnie "Tektonikę uczuć". Stwierdziłam "Okej, zobaczymy z czym to się je". I jak widać, przeczytałam. I mam mieszane uczucia, bo nie do końca wiem czy mi się to podobało. Przeczytać - przeczytałam. Ale czy to na mnie jakoś wpłynęło? Nie. Ale przyznaję, że czytało się całkiem przyjemnie i rzeczywiście szybko. Więc raczej bilans dodatni.


Wady i zalety:

Wady:
- szybka historia, która może nie utkwić w pamięci czytelnika
- fabuła może nie przemawiać do wszystkich
- chwilami dialogi wydają się sztuczne

Zalety:
- szybko się czyta
- momentami zabawne
- przystępny i łatwy  język


Podsumowując.
Jak ja to mówię - łatwe, proste i przyjemne. I w sumie tyle. Nie chwyciła mnie ta historia specjalnie za serce, wielką fanką takich książek nie jestem (ba, nie czytuję dramatów!), ale szczerze przyznam, że czytało się całkiem miło. Przeczytane w jeden dzień, jadą do i ze szkoły, więc naprawdę szybko. Może, jak to stwierdziłam, historia nie porywa, ale według mnie jest warta poznania. Zawsze to jakieś nowe doświadczenie. 

Moja ocena:
5/10
Przeciętna, szału nie ma.


A gdybyś mógł usłyszeć książki śpiew...
Czyli piosenka, która przyszła mi na myśl.



6 komentarzy :

  1. Nie miałam niestety okazji przeczytać. Może w wakacje sobie wypożyczę bo fajnie się zapowiada
    http://wiktoria-adas.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szybko się czyta więc polecam! ;)

      Usuń
  2. Nie czytałam jeszcze tej książki, ale podobna fabułe ma również książka Schmitt pt. Małe zbrodnie małżeńskie.
    Pozdrawiam
    Dorisssblog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możliwe, dopiero zaczynam tego autora więc nie wiem. Ale dobrze wiedzieć. ;)

      Usuń

Niesamowicie cieszą mnie Wasze komentarze, które mogę tu czytać. Więc śmiało, zostaw tu coś od siebie. ;)
Z chęcią odpiszę na każdą wiadomość~! <3

Ale jeśli masz pisać coś w stylu "Super blog, zapraszam do mnie (link)" to lepiej sobie odpuść.
Serio. To nie jest blog do reklamowania się.

Zamknieta w pozytywce © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka