Hej hej kochani~!
W końcu, chyba po jakimś roku, mogłam przeczytać "własną" książkę! Ja to mam tempo!
Czemu?
Tak to jest jak dostaje się książkę, ale mama/babcia/ciocia/sąsiadka/sąsiadka sąsiadki/przyjaciółka chcą ją przeczytać, mimo że jest twoja. I tak w końcu, po tym łańcuszku osób w końcu wróciła do mnie!
Zapraszam na recenzję!
.~* *~.
Tytuł: "Biuro M"
Autor: Magdalena Witkiewicz, Alek Rogoziński
Wydawnictwo: Filia
Ilość stron: 360
Okładka: miękka, ze skrzydełkami
"On - życiowy pechowiec. Czego się nie tknie, zamienia w katastrofę. Na szczęście, zawsze może liczyć na pocieszenie w kobiecych ramionach.
Ona - kiedyś całkiem ładna dziewczyna, dziś ukryta pod kilkoma warstwami szaroburych swetrów i strasząca wiecznie naburmuszonym wyrazem twarzy. Nie wierzy w miłość i związki. Jedynym mężczyzną w jej życiu jest pozbawiony męskości kot.
Oboje zaczynają pracę w biurze matrymonialnym, prowadzonym przez szefową z piekła rodem. I choć wydaje im się, że ich zajęcie będzie miłe, proste, a nawet nieco nudne, to szybko przekonują się, że kojarzenie par to wyjątkowo trudne zadanie. I że można przy nim nie tylko przeżyć przygody jak z filmu grozy, to jeszcze nabrać wątpliwości, czy w dzisiejszych czasach romantyzm to coś więcej niż tylko hasło w słowniku..."
Czytaj dalej...