Chyba za bardzo się rozpisałam, czyli (nie)małe podsumowanie miesiąca. #22

.~* Witajcie kochani~! *~.

To już dwudziesty drugi miesiąc mojej zabawy w blogowanie. Już ponad 660 dni piszę dla Was! Dopiero zauważyłam, że to już prawie 2 lata! Wow! Aż sama się sobie dziwię, że nadal chce mi się to robić. :P 

Znalezione obrazy dla zapytania 22


.~* Blog w cyfrach *~.


.~* Wyświetlenia *~.

* Dwudziesty drugi miesiąc przyniósł mi prawie 38 tysięcy(!) wyświetleń bloga. Cóż to za rekordy? Ja po prostu nie wiem co powiedzieć! Jedyne co to mogę wam podziękować.  
I w ogóle, whoa! 150 tysięcy wyświetleń! Kolejny kamień milowy dla mnie!


.~* Obserwatorzy *~.

*Do mojej małej armii wspaniałych obserwatorów dołączyła w tym miesiącu 1 kochana mordeczka, którą bardzo miło mi przywitać i przez którą łącznie mamy tu 92 obserwatorów. Dziękuję wam kochani za przyłączenie się do brygady powoli podbijającej Internety Mniejsze, jest nas coraz więcej, moja mała armio! :)

                   
.~* Posty *~.

*W tym miesiącu przybył tu 2 nowe posty, 3 jeśli by liczyć też ten. Daje to łączny wynik 110 postów (licząc ten będzie ich 111). Mały przełom, bo w końcu zmobilizowałam się do pisania recenzji. Jak? Przestałam czytać nowe książki. Coś za coś. ;')



.~* *~.

*Jeszcze raz dziękuję wam bardzo za obserwacje, za zaglądanie na tego bloga i za wasze wszystkie komentarze - tyle ciepłych słów! Bez was nie byłoby tego bloga. Jesteście wspaniali, kochani.  

.~* *~.

Co nowego lub/i ciekawego działo się w tym miesiącu.
Cóż, działo się dla mnie wiele. Może nie wszystko było ciekawe, ale się działo.
Idąc mniej więcej chronologicznie (haha, moc notowania wszystkiego w kalendarzu! >:D)...

Z okazji urodzin 3 odsłony gry z serii Mass Effect skończyłam mój długo oczekiwany projekt, o którym wspominałam już w poprzednim tego typu poście. Zapraszam serdecznie na mojego Instagrama (Klik!), gdzie wstawiłam sporo zdjęć mojej cudownej Komandor Shepard. 
Uwierzcie mi, robienie miniaturowego karabinu snajperskiego to niełatwa sztuka. XD
Zastanawiałam się, swoją drogą, czy kogoś interesowałoby tu to jak robię moje lalki? No bo niby podpada pod DIY itp, ale nie wiem czy miałoby to jakiekolwiek zainteresowanie. Napiszcie mi koniecznie!

Oczywiście muszę tu wspomnieć o paczce, jaką dostałam od przyjaciółki na urodziny. Obiecałam, więc mus. :P
Dziękuję Crystal za cudną paczuchę. 
 Farbki były już w użyciu, co widać na jednej z lalek, pędzelki również. Książka stoi na razie dumnie na półce, a obrazek na mojej szafce w pokoju.  
Jeśli nie zapomnę to wstawię wam tu zdjęcie tego rysunku, bo jest cudny. Uwielbiam widzieć siebie lub moje postacie rysowane w stylu innych osób, bo zawsze robi to efekt "wow".
Zobaczcie, to mała ja przebrana za maga z Dragonici. Ułocze  

Co ciekawe, tego samego dnia wyszedł teledysk Imagine Dragons do "Next to me", na który czekałam cały dzień. I wiecie co? Popłakałam się! Brawa dla mnie! To chyba najsmutniejszy teledysk jaki w życiu widziałam, naprawdę! Czyli tego dnia najpierw wyłam z teledysku, a potem śmiałam się z prezentu. Ach, kobieta zmienną (x) jest...



Dosłownie następny dzień był chyba najgorszym w tym miesiącu, jak i jednym w gorszych w tym roku. Trzynastego, w Dzień Liczby Pi, zmarł chyba najbardziej szanowany przeze mnie człowiek, osoba, która była moim idolem w świecie nauki - Stephen Hawking. Z samego rana, gdy się tylko obudziłam, to taka wiadomość mnie powitała. Przez 10 minut nie mogłam wstać, tępo patrząc się w ekran telefonu, nie mogąc zrozumieć. I uwierzyć. Cały ranek płakałam, resztę dnia chodziłam jak widmo z wiecznie szklanymi oczami i książką Hawkinga pod pachą. Nawet pisząc to teraz mam teraz łzy w oczach. Uwielbiałam tego człowieka. To dzięki niemu pokochałam astrofizykę. Dzięki niemu zamiast chodzić z głową w chmurach zaczęłam chodzić z głową w gwiazdach. Tego dnia świat nauki naprawdę wiele stracił...

Widząc to moja przyjaciółka wybrała się ze mną po lekcjach do kawiarni, w której jeszcze mnie nie było, a obiecała mi kiedyś, że mnie tam zabierze. Dzięki rekolekcjom wcześniej kończyłyśmy, więc mogłyśmy się tam wybrać. I chwała jej za to! Gdyby nie ona to cały dzień miałabym depresję i wisielczy humor. Dziękuję Mylenko.   
Wracając do kawiarni, była to kawiarnia książkowa. Jedna z lepszych rzeczy jakie widziałam oraz jedna z najfajniejszych kawiarni, w jakiej byłam. Klimatyczna, pełna książek i gier planszowych. Z cudownymi herbatkami i kawkami, wypisanymi w menu miedzy zdaniami książek. Serdecznie polecam odwiedzić "Między Słowami" jeśli będziecie w Lublinie.      

Chwilę potem był Świdkon, na którym, o dziwo, nie byłam. Po prostu mi się nie chciało. ;')
I bo w ten sam weekend miałam urodziny. Może i nie robię żadnych imprez, ale i tak rodzina przychodzi, więc wypadałoby być w domu. Jako, że tu nie działo się nic ciekawego to lecimy dalej! XD

Kilka dni po urodzinach nastąpił "Dzień Poczty" - wracając do domu zastałam całą kupkę listów na biurku. :P
Z ważniejszych to list urodzinowy od znajomego (dziękuję QrChucku XD ♥) oraz książka. Byłam dość mocno zdziwiona na początku, bo skąd niby książka? A potem sobie  przypomniałam, dlaczego mogła do mnie trafić. Tu należą się ogromne podziękowania dla ekipy z Book Huntera i pana Aleksandra Rogozińskiego, dzięki którym będę miała okazję zabrać się za "Kto zabił Kopciuszka?". Dziękuję ślicznie za książkę, już nie mogę się doczekać kiedy tylko ją przeczytam! Jest to w ogóle pierwsza książka, którą w taki sposób dostałam! Jest mi strasznie milutko. Pan Alek pewnie nie wie, ale podpisał to w moje urodziny, przez co jest to jeszcze bardziej dla mnie specjalne. :P


Niedługo potem poszłam zrealizować mój prezent urodzinowy od rodziców, czyli długo wyczekiwane wyjście do teatru na "Upiora w operze". To było jedno z moich małych marzeń, po prostu musiałam to zobaczyć! I w końcu, po latach wręcz, udało się! Jestem taka szczęśliwa, spektakl ogromnie mi się podobał. Po prostu uwielbiam.  Ciężko było mi nie śpiewać piosenek z Upiora, ale nie mogłam przecież. :P
Ale naprawdę, spektakl był cudowny, jestem ogromnie szczęśliwa, że w końcu udało mi się na niego pójść. 
I wiecie co? 
Jeśli będą go ponownie wystawiać to znowu się wybiorę! 
Naprawdę!

I w sumie to będzie na tyle z ciekawszych rzeczy z marca, bo raczej nikogo nie ciekawi to, że znowu jestem chora. XD No, ale no. Mam nadzieję, że Was nie zanudziłam. :P
W nagrodę za dotrwanie do tego miejsca powiem Wam, że jutro albo pojutrze, zależy kiedy uda mi się to skończyć, dostaniecie post ze świątecznym DIY. ^^ 
Więc wypatrujcie, znacie dzień, ale nie znacie godziny!

.~* *~.

I teraz przejdziemy do BuJo. ^^
Jakoś strasznie polubiłam tę część podsumowań, bo wymaga czegoś więcej ode mnie. I dodaje trochę koloru tym postom.

Zaczynając od prawie początku, bo strony tytułowej nie muszę pokazywać - nic się na niej nie zmieniło od ostatniego posta. Więc jak widzicie - przechodzimy do strony z nawykami. Jestem bardzo grzecznym uczniem, który codziennie robi matematykę. XD To mnie troszkę przeraża. ;')
Nie wiem w sumie co tu jeszcze komentować. :I


Dalej mamy to co wszyscy lubimy, czyli sen. :P
No kto zgadnie gdzie jest weekend? :v
A te kropkowane miejsca to zmiana czasu. Bo nie wiedziałam jak to traktować. :P

Kolejna strona to strona z humorem, teraz pełna kolorowych, pstrokatych kwiatów.
Strasznie mi się ona podoba, jest naprawdę fajna. :3
I kolorowa oczywiście!


Jak zawsze ostatnią stroną jest ta poświęcona blogowi, czyli moje widzi-mi-się.
Ale również bardzo lubię tę stronę, jest urocza. :3
Podoba mi się jej styl, jest fajowa.


To teraz przechodzimy do stron kwietniowych!
Motywem przewodnim dla kwietnia są u mnie parasolki, deszcz, kalosze i ponownie kwiaty. Będąc szczerą, na początku kompletnie nie wiedziałam co mogę mieć za motyw. Bo "kwiecień plecień, bo przeplata trochę zimy trochę lata" wydawało mi się zbyt oklepane. Ale jakoś wpadło to. Wydaje mi się, że jest to całkiem ciekawe. Kolorystykę utrzymałam w 3 kolorach - błękitnym, zielonym i żółtym.


Kolejną stroną, którą chcę wam pokazać są nawyki. Styl jest trochę podobny do tego marcowego, bo podobają mi się takie nagłówki. Nawyków ani nie przybyło ani jeszcze nie ubyło. Tu motywem jest kaloszek, deszcze i kałuże, czyli to co mnie ostatnio prześladowało. Te kropelki wody są takie urocze!


Następnie mam dla Was sen, czyli coś czego mi ostatnio brakuje. :P
Tu postawiłam na malutkie kwiatuszki, bo nie mam tu niestety miejsca do popisu. Ale i tak wydaje mi się, że prezentuję się to całkiem niezle.


Potem strona, która przypomina mi jedną z poprzednich dekoracji Starego Miasta w Lublinie, czyli parasole w "Humorze"! Ta strona jest taka fajna! Nie mogę się doczekać, kiedy parasolki będą już pokolorowane. :D


Ostatnią stroną, jaką dla Was mam, jest strona poświęcona blogowi. I chyba też moja ulubiona w tym zestawieniu. Po prostu ma w sobie to coś. :3


.~* *~.

A więc to by było na tyle z tego co dla Was przygotowałam. Mam tylko nadzieję, że nie zanudziłam Was na śmierć! Jak się rozpiszę to paplam i paplam! Chyba z 3 godziny pisałam ten post. Wina Bloggera, nie chce dziad bosy mi zdjęć ładować, phi. Nieładnie.
No, ale no. Żegnam się już z Wami, do zobaczenia w następnych postach!

Ciasteczko dla wytrwałych, jak zawsze. :)



.~* *~.

4 komentarze :

  1. ŁOOO Pani droga ta paczuszka to sama przyjemność!Cudowny wpis i wcale nie przynudzasz! Wręcz liczę na więcej postów!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyjemnością było ją dostać! XD
      Cieszę się, że nie zanudzam na śmierć, bo jak się już rozpiszę to ciężko to skończyć. :P
      ♥♥♥

      Usuń
  2. wcale nie przynudzasz, super post:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hah, cieszę się bardzo! :D
      Bo ja się człowiek rozgada to potem nie wie czy jeszcze ktoś to słucha. :p

      Usuń

Niesamowicie cieszą mnie Wasze komentarze, które mogę tu czytać. Więc śmiało, zostaw tu coś od siebie. ;)
Z chęcią odpiszę na każdą wiadomość~! <3

Ale jeśli masz pisać coś w stylu "Super blog, zapraszam do mnie (link)" to lepiej sobie odpuść.
Serio. To nie jest blog do reklamowania się.

Zamknieta w pozytywce © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka