Człowiek-zwolnienie-chorobowe, czyli małe podsumowanie miesiąca. #20

Witajcie kochani~!

To już dwudziesty miesiąc istnienia tego bloga, wow. Już ponad 600 dni piszę dla Was!
Choć z tym ostatnim pisaniem coś gorzej... 
Zaraz wszystko wyjaśnię!


.~* Blog w cyfrach *~.

* Dwudziesty miesiąc przyniósł mi około 11500 wyświetleń bloga. Yay, takie duże liczby się utrzymują, jestem pod wrażeniem. Mimo że niestety nie byłam aktywna na samym blogu, tylko komentowałam inne lub pojawiałam się gdzieś gościnnie. To miłe. <3




Do mojej małej armii wspaniałych obserwatorów dołączyła w tym miesiącu 1 kochana mordeczka, którą bardzo miło mi przywitać i przez którą łącznie mamy tu 90 obserwatorów. Dziękuję wam kochani za przyłączenie się do brygady powoli podbijającej Internety Mniejsze, jest nas coraz więcej, moja mała armio! :)

                   
W tym miesiącu przybył tu tylko ten jeden nowy post, co oznacza, że jest ich tu 106. Niestety, nie mogłam nic dodać. T^T

Jeszcze raz dziękuję wam bardzo za obserwacje, za zaglądanie na tego bloga i za wasze wszystkie komentarze - tyle ciepłych słów! Bez was nie byłoby tego bloga. Jesteście wspaniali, kochani. <3

.~* *~.

Bez zabawy w jakieś niepotrzebne przedłużenia - przepraszam, że tak długo mnie nie było! Od ostatniego podsumowania nie było mnie prawie wcale na Bloggerze. Ba, nie było mnie prawie w ogóle w życiu! 
O co chodzi? 
Już tłumaczę.
Zaraz po powrocie ze świątecznego wyjazdu musiałam nadrobić prawie tydzień zaległości w szkole, co mnie trochę przytłoczyło i zajęło cały pierwszy weekend stycznia, jak nie więcej. Wiecie, jak dużo rzeczy się nawarstwia to człowiek sobie z tym nie radzi. 
Zaraz jakoś po tym miałam kolejny cały zajęty weekend - studniówka i przygotowania do niej. Najczęściej w soboty piszę by móc publikować posty w niedzielę, tu niestety nie miałam więc jak. Weekend całkowicie wycięty z życia. 
Już niezle zirytowana musiałam odłożyć pisanie na kolejny tydzień. I zaraz po weekendzie, we wtorek, coś zaczęło się ze mną dziać. Następnego dnia leżałam z 40 stopniową gorączką, z którą potem męczyłam się prawie tydzień. Do tego ból wszystkiego, katar i kaszel. Istne żywe zombie było ze mnie. Nie miałam siły nawet myśleć, spałam przynajmniej 18h na dobę, wstając tylko po jakąś herbatę. Dawno mnie tak nie położyło do łóżka. Dopiero kiedy zeszła gorączka mogłam myśleć o czymkolwiek. I oczywiście nadrabiać lekcje, bo nazbierało się ich tyle, że miałam ochotę schować się do łóżka i nie wychodzić do wiosny. Lekarz kazała mi siedzieć w domu do ferii, które zaczynały mi się od... 
Przedwczoraj?
Tak, więc dopiero mogę powiedzieć, że jestem jako tako zdrowa. Zakopana w zaległościach, ale podobno zdrowa. Ale przyznaję, że próbowałam pisać recenzję. Mówię próbowałam, bo jak przeczytałam je będąc już "w pełni myślącą" to stwierdziłam, że są tragiczne i muszę napisać je jeszcze raz. I oto historia dlaczego nic nie pojawiło się na blogu od czasu ostatniego podsumowania. :/
Czułam się w obowiązku Wam to wszystko wytłumaczyć, bo cóż - winny się tłumaczy. No ale, mam teraz ferie, więc oprócz nadrabiania wszystkiego mam też chwilę na poprawienie tych nieszczęsnych recenzji i pisanie kolejnych. Więc możecie się niedługo już czegoś spodziewać. ^^ Mam małe problemy z czytaniem, idzie mi to mozolnie, więc może chociaż uda mi się nadrobić zaległości "pisaniowe".


Ostatnim razem obiecałam Wam, że będę wstawiać w podsumowaniach moje pseudo BuJo (kto nie wie tego zapraszam do ostatniego postu: Klik!). A więc chociaż z tej obietnicy uda mi się wywiązać. ^^
Strony "tytułowej" pokazywać nie będę, bo nie zmieniła się przez ten miesiąc. :P
Pierwszą stroną, którą chcę wam pokazać są "Nawyki". No, nie do końca jestem z niej zadowolona, bo widać jakim jestem niesystematycznym leniem. :P Ale powiem Wam, że takie coś motywuje, bo codziennie patrzy się na taką tabelkę i widzi co się zrobiło, a co nie. Daje to do myślenia. Więc luty będzie bardziej produktywny~! ^^


Kolejną stroną jest strona "Sen". Powiem Wam, że chyba najprzyjemniej się ją uzupełniało. :D Śmieję się, że dokładnie widać na niej kiedy jest weekend, kiedy szkoła, kiedy miałam studniówkę, a kiedy byłam chora. :P I widać, że czasami śpię stanowczo za mało. :P
I do tego te kolorki tak fajowo razem wyglądają!


Jak widzicie, strona z "Humorem" była eksperymentem. Na początku zaznaczałam tylko jednym kolorem te "okienka", ale potem stwierdziłam, że spokojnie mogę dawać nawet dwa. Starałam się robić między nimi ładne przejścia, ale wyszło jak wyszło. Pisaki nie zawsze chcą się ze sobą mieszać tak jak ja chcę. 
Zauważyłam, że ludzie również na tej stronie robią tabelę, ale ja stwierdziłam, że to trochę nudne i monotonne, że chcę innego sposobu notowania humoru. A ten wygląda zabawnie i ciekawie. ^^


Ostatnia jest strona z blogiem, czyli strona, którą uzupełnia się tylko 2 razy w miesiącu. :P Możecie powiedzieć, że jest niepotrzebna i że to tylko moje "widzimisię". I to prawda, bo to tylko takie coś dla mnie by patrzeć sobie jak blog się rozwija. Satysfakcja własna. :P


Przechodzimy do następnego miesiąca, czyli do lutego. Motywem przewodnim dla tego miesiąca są rzeczy słodkie, urocze i pełne serduszek, bo przecież 14 są Walentynki! Więc kolorystykę utrzymam w czerwieni i brzoskwiniowym pomarańczu, bo róż się tutaj nie sprawdził. Przyznam się Wam szczerze, że tę stronę robiłam 3 razy i dopiero ta mi się podobała. Wybredna ze mnie bestia. :P


Strona przeznaczona na nawyki została nieco zmieniona. Jako, że luty jest najkrótszym miesiącem to mogłam nieco inaczej rozplanować tabelkę. Zdecydowałam, że nie będę jej dzielić na małe krateczki, bo zajmuje to wieki i nic w sumie nie zmienia. Zobaczymy jak się to sprawdzi.
Motywem przewodnim tej strony są dość proste różyczki z łodyżkami. Wydaje mi się, że wyglądają całkiem uroczo, ale i delikatnie.


Strona "Sen" ma podobny motyw co w ostatnim miesiącu - jakieś wiszące cosie. Tu pokusiłam się o serduszka i kropeczki na sznurkach, bo nie miałam też zbyt wiele miejsca na szaleństwa. Tu również króluje minimalizm, który przełamie następna strona.


Chyba moja ulubiona strona w tym miesiącu! Czyli przechodzimy do sekcji "Humor". :)
Muszę przyznać, że naprawdę mi się udała! Jestem taka okropnie zadowolona! Bo te babeczki wyglądają genialnie! Miejsce do zaznaczania humoru to ich foremki, więc będzie jeszcze bardziej kolorowo! Co sądzicie o takim sposobie zamiast nudnej tabelki? :)


Ostatnią stroną na ten miesiąc jest ta poświęcona blogowi. Zaraz po "babeczkowej" podoba mi się najbardziej. <3 Zmieniłam nieco układ dat, bo tak według mnie lepiej się prezentują. Tu również postawiłam na proste wiszące serduszka i na filiżankę z jakimś napojem. Ni to kawa, ni herbata, ni czekolada. Zadecydujcie sami. ^^


To na tyle jeśli chodzi o moje pseudo BuJo. A jak tam Wasze przygotowania na następny miesiąc? Strony gotowe? Podrzućcie linki do zdjęć z nimi, chętnie je obejrzę!

Cóż, nie mam chyba już nic więcej do przekazania Wam. Jeśli mi się coś przypomni to to oczywiście dopiszę, ale teraz żegnam się już z Wami. :)
Oby ten miesiąc był lepszy od poprzedniego!
Do zobaczenia w kolejnych postach!

.~* *~.

Ciastko dla wytrwałych. ;)


.~* *~.

8 komentarzy :

  1. Gratuluję takich statystyk :* bardzo ładnie Ci wyszło to cieniowanie pisakami i te tabelki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo! ^^
      Cieszę się, że moje BuJo się podoba! Bałam się, że nie dam rady tymi pisakami cieniować, ale jednak. ^^

      Usuń
  2. Współczuje choroby, ale super, że już po wszystkim i lepiej się czujesz :) Urzekły mnie muffinki w Twoim BuJo :D Aż mam ochotę na coś słodkiego, a nie mam nic pod ręką ;P
    Pozdrawiam cię serdecznie i życzę udanych ferii!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, naprawdę super, że już jestem po, bo ta choroba to było coś okropnego. ;-;
      Muffinki, nieskromnie mówiąc, wyszły mi genialnie i też będę się nimi jarać. XD
      Oj wybacz! To może internetowe ciasteczko?
      Dziękuję i również pozdrawiam! ^^

      Usuń
  3. Jaki śliczny BuJo! I nie choruj mi, bo jak chorujesz, to znikasz! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Ci się podoba! <3
      Przepraszam, coś za często mnie ostatnio bierze. XD
      No znikam, bycie martwym zobowiązuję. XD

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. A dziękuję, przyda się!
      Bo coś katar chce znowu łapać! :p

      Usuń

Niesamowicie cieszą mnie Wasze komentarze, które mogę tu czytać. Więc śmiało, zostaw tu coś od siebie. ;)
Z chęcią odpiszę na każdą wiadomość~! <3

Ale jeśli masz pisać coś w stylu "Super blog, zapraszam do mnie (link)" to lepiej sobie odpuść.
Serio. To nie jest blog do reklamowania się.

Zamknieta w pozytywce © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka