To już pół roku(!), czyli małe podsumowanie miesiąca. #6

Witajcie kochani~! :D

To już szósty miesiąc istnienia tego bloga! Woooow, jak ten czas szybko leci! 
Czujecie to? 
To już pół roku! 
Już ponad 180 dni piszę dla was moje recenzje i pogadanki. Nie wierzę normalnie, pół roku! Może nie jest to dużo, ale dla mnie jest to szmat czasu!

Podsumowanie:

*Szósty miesiąc przyniósł mi coś koło 1100 wyświetleń bloga. To i tak sporo patrząc na to jak mała jest ostatnio aktywność z mojej strony. Ale wy jak zwykle stajecie na wysokości zadania! <3 


*Do mojej małej armii wiernych obserwatorów dołączyły w tym miesiącu 4 osóbki, przez co łącznie mamy tu 42 obserwatorów. Dziękuję tym kilku kochanym mordeczkom za przyłączenie się do brygady powoli podbijającej Internety Mniejsze! :)

*Jeszcze raz dziękuję wam bardzo za obserwacje, za zaglądanie na tego bloga i za wasze wszystkie komentarze - tyle ciepłych słów! Bez was nie byłoby tego bloga. Jesteście wspaniali, kochani. <3

*W tym miesiącu przybyły tu tylko 5 nowych postów, 6 jeśli by liczyć też ten. Daje to łączny wynik 59 postów, licząc ten będzie ich 60.

*Napisałam w tym czasie tylko 2 recenzje:
- 1 książkową
- 1 serialową

Odnośniki do recenzji:

23. "Constantine" - Dajcie mi drugi sezon! Ale już!

24. "Kordian" - Juliusz Słowacki - Boże, kolejny chce się zabić...


Zrobiłam również jeden TAG książkowy, jeśli ktoś byłby zainteresowany. :)

Skoro podsumowanie mamy za sobą czas na kilka słów ode mnie.
Jak widzicie, ostatnie 2 miesiące nie są zbyt produktywne pod względem rozwoju tego bloga, ale są jak najbardziej zawalone robotą dla mnie. Przepraszam was bardzo, że tak mało uwagi poświęcam Wam, moim czytelnikom. Niestety, szkoła daje popalić, są też obowiązki, których nie mogę zaniedbać. Ale nie mogę też powiedzieć, że nic nie robię. Cały czas czytam, kiedy tylko mam czas. Zazwyczaj jest to wtedy, gdy wracam autobusem ze szkoły. 
Można? 
Można. 
I idzie mi to całkiem niezle. Staram się jak mogę, ale jest trochę inny problem. Mam już ze 3 zaległe recenzje. Czemu? Bo czytać jakoś daję radę, z pisaniem jest trochę gorzej. Żeby napisać dobrą recenzję potrzebuję około 2 godzin. Nie wiem czy jest to dużo czy mało. Muszę znalezć informacje o książce, poszukać cytatów, znalezć zdjęcie okładki w dobrej jakości (a jeśli nie znajdę to zrobić i obrobić) i najlepiej kilka zdjęć dobrze pasujących do książki. Do tego szukam też muzyki wpasowującej się w klimat danej powieści. 
Potem muszę to wszystko napisać. Na początku jest łatwo - trzymaj się schematu, który sobie wypracowałaś. Potem jest trochę gorzej. Muszę streścić trochę fabuły, najlepiej pierwszy rozdział, ale bez większych spoilerów. Następnie napisać oczywiście coś od siebie. Muszę znalezć plusy i minusy danej powieści, trochę ponarzekać, trochę pochwalić. A na koniec zsumować to wszystko i zakończyć w ładny sposób. I ocenić oczywiście. A z tym potrafi być niemały problem, uwierzcie mi. :P
Więc jak widzicie pisanie takie recenzji to dla mnie dość złożony proces. Trzeba mieć czas, trzeba mieć pomysł, trzeba mieć chęci. Gdy jednego z czynników brakuje - recką się wali. Nic nie wychodzi. A po co pisać coś na siłę? Na "odwal się"?
Tak więc mam nadzieję, że w grudzień wejdę z nową energią i chęcią do czytania! 
Trzymajcie kciuki. :P

Nie mam określonych planów czytelniczych na ten miesiąc. Jedyne co muszę zrobić to recenzja zaległego "Pana Lodowego Ogrodu", bo wlekę się z nią okropnie. Został mi jeszcze Pan Tadzio, a już mi się "Lalka" szykuje, więc muszę się pospieszyć. Ostatnio też wzięłam się za trochę krótsze książki (około 300 stron) i to był bardzo dobry pomysł. Wchodzą szybciutko i są przyjemne. :)
A mowa tu o przygodach Wędrowycza Andrzeja Pilipiuka. Recenzja pierwszej części cyklu też powinna się niebawem pojawić. :)

Jakby kogoś to interesowało to dodałam do szablonu bloga moje konto na Lubimyczytać.pl
Więc jeśli ktoś ma ochotę zapoznać się z listą czytanych przeze mnie lektur to zapraszam. :)
Chętnie też poprzyjmuję do znajomych. ^^

A więc będę już kończyć. Dla wytrwałych jak zwykle wirtualne ciastko. :P
I piosenki ode mnie. 
Do zobaczenia już w grudniu, w nowych postach! ;)


Przy tym pisałam dziś ten post. :)

A ta piosenka wyszła równiutko o północy. :)
Kto molestuje przycisk "replay" razem ze mną?


8 komentarzy :

  1. Pisane recenzji to czasochłonny proces. Też mi to zajmuje około 2 godzin, a czasami nawet dłużej, bo nie zawsze łatwo mi idzie skonstruować sensowne zdania.
    Powodzenia w grudniu!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie. Czasem idzie szybciutko i przyjemnie, a czasem każde kolejne zdanie rodzi się w bólach. ;/
      Dziękuję! :3

      Usuń
  2. mnie zwykle pisanie każdej notki zajmuje około kilku godzin, bo jeszcze muszę przygotować zdjęcia, wymyślić tekst (co czasem idzie łatwo, a czasem strasznie po grudzie) i jeszcze dać ją do sprawdzenia mojemu chłopakowi, żeby zobaczył czy przypadkiem gdzieś nie schował się jakiś błąd. ;)
    statystyki bardzo ładne, pierwsze pół roku trudne jest, u mnie było pod tym względem beznadziejnie. ;) i też zwykle czytałam w autobusach jak gdziekolwiek dojeżdżałam. ;)
    pozdrawiam serdecznie.
    http://poprostumadusia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uff, czyli nie tylko mi się tyle z tym schodzi. ;)
      Prawda. Czasem idzie to szybciutko, słowo za słowem leje się potokiem. A czasem każde słowo rodzi się w bólach, myśląc czy wszystko trzyma się przysłowiowej kupy.
      Serio ładne? W sumie nie mam porównania, ale i tak się cieszę. C:
      Hahah, pjona! :D

      Usuń
  3. Wcale się nie spodziewałam Levitate, wcaaaaale.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcale, a wcale.
      No kto by się spodziewał tego?
      W dniu premiery?
      I to w moim poście?

      Usuń
  4. Gratulacje kochana! +42 obserwatorów w pół roku? Genialny wynik! Swój blog prowadzę od 27maja 2016, a więc już ponad rok, a mam ich tylko 2 razy więcej - masz siłę przebicia :D No a do obserwatorów dołączam również ja! Buziaki i trzymam kciuki za kolejne recenzje i wenę! paulacierpiak.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serio? Cieszę się bardzo! ^^
      Dla mnie sukcesem jest w ogóle to, że ktoś to czyta. <3
      Staram się jak mogę. <3
      Dziękuję~! ^^

      Usuń

Niesamowicie cieszą mnie Wasze komentarze, które mogę tu czytać. Więc śmiało, zostaw tu coś od siebie. ;)
Z chęcią odpiszę na każdą wiadomość~! <3

Ale jeśli masz pisać coś w stylu "Super blog, zapraszam do mnie (link)" to lepiej sobie odpuść.
Serio. To nie jest blog do reklamowania się.

Zamknieta w pozytywce © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka