Wyjście z domu najlepszą decyzją życia.

Witajcie kochani~! ^^

Wybaczcie, że ostatnio nic nie piszę. Mam istne urwanie głowy, tak jak wspominałam wcześniej. Mnóstwo nieskończonych postów leży w zakładce "Wersje robocze", a ja nie mam kiedy ich skończyć. :C
Ale nie martwcie się!
W ten weekend powinna wlecieć albo jedna z zaplanowanych przeze mnie recenzji albo podsumowanie konwentu, na którym byłam jakieś dwa tygodnie temu. :P

Wiecie jak cudownym uczuciem jest wrócenie do domu w piątek po 13 i pózniejsze wyjście z domu?
Brzmi to może śmiesznie, ale ostatnio nie mam nawet czasu wyjść z domu o tak o, bez powodu. Zazwyczaj wychodzę tylko po to by dotrzeć do szkoły i wyjść z psem na spacer.
Masakra, nie?
Ale jak to mówią, cieszyć trzeba się z nawet małych rzeczy, bo i one mogą sprowadzać uśmiech na nasze twarze. I tym sposobem chciałabym opowiedzieć wam o dość ciekawej sytuacji jaka mnie ostatnio spotkała. :)

W piątek 30 września udało mi się wcześniej skończyć lekcje, bo o 12:20, co jest ogromnym sukcesem patrząc na to, że byłam w domu po 13 zamiast koło 16.
Wiecie ile to jest czasu?
DUŻO.



I takim oto sposobem wróciłam do domu, przez co miałam trochę czasu dla siebie (w końcu!). Do tego, po powrocie rodziców do domu, mama zaproponowała mi bym pojechała z nimi do sklepu. Na początku nie miałam zamiaru jechać, niespecjalnie lubię bieganie po sklepach. Ale potem stwierdziłam, że trzeba się na chwilę wyrwać. Niby zwykłe, głupie wyjście na zakupy, a jednak trochę smaku wolności. Jako, że pojechaliśmy do sporej galerii handlowej to i sklepów było dużo, dzięki czemu mogłam zaopatrzyć się w kilka potrzebnych mi rzeczy - w kredki.
Tak, kredki.

Ostatnio zauważyłam, że moja ulubiona czerwona kredka niedługo osiągnie stan "nie do użytku", będzie za krótka by móc nią spokojnie rysować. A ma już poniżej 7 cm. Więc stwierdziłam, że wypadałoby zaopatrzyć się w nową, tak na zapas.

I takim oto sposobem trafiłam d sklepu plastycznego, gdzie mogę kupić pojedyncze kredki, na sztuki. Stojąc przed półką pełną błyszczących przyborów wybrałam dwa interesujące mnie kolory:
- Koh-I-Noor Mondeluz: 21 Blue Green
- Koh-I-Noor Mondeluz: 47 Scarlet Red
Są to kredki akwarelowe, więc można powiedzieć, że dwa w jednym. :)


Jestem troszkę rozczarowana tym czerwonym. Myślałam, że będzie wpadał bardziej w ciemny róż i będzie zimniejszy, lecz wpada bardziej w pomarańcz. Nie jest to duży problem dla mnie, aczkolwiek wolałabym bardziej chłodny, podchodzący pod różowy (ale nie różany!) kolor.
(Przepraszam wszystkich panów, dla was czerwony to czerwony i tyle. :P)
No, ale nie jest zle, bo czerwonej kredki i tak potrzebuję. Najwyżej zaopatrzę się w następną. :P
(I skończę jak z zielonymi i niebieskimi - zielonych - 10, niebieskich - 13 - i zapchanym piórnikiem.)

Za to ten morski wywołał na mojej twarzy spory uśmiech. Dokładnie takiego koloru kiedyś szukałam, jest wręcz idealny. Pasuje mi do takiego mojego ulubionego turkusu, przez co będę mogła nim cieniować. <3

Przy okazji zaopatrzyłam się jeszcze taką oto w gąbeczkę firmy Milan. Szczerze, nie wiem jak to inaczej nazwać. To jest gąbeczka i tyle.
Cytując producenta:
"Pędzel nr 1 seria 1321. Czarna gąbka (HA! Jednak gąbeczka! :P) 25 mm. Przeznaczona do gruntowania w malarstwie akwarelowym, do osuszania powierzchni, nakładania środków i drukowania (gesso). Zalecana do technik ręcznych tj.: malowanie na jedwabiu, decoupage, batik, prace na drewnie. Krótki, nielakierowany trzonek. 2 rozmiary: 25 i 50 mm."
Przydatna rzecz, więc w końcu się w to wyposażyłam. Patrząc, że dużo ostatnio robię rysunków w akwareli to nada się on idealnie. :)


A tu macie dowody na to, że AŻ tak to się nie lenię i w wolnej chwili coś mażę farbkami. :)




Od lewej:
- Widoczek, który dostała moja mama (pozdrawiam mamę! :D).
- Syrenek Mike dla mojej przyjaciółki (pozdrawiam Kankę! :D)
- Challenge od koleżanki (a tu nie pozdrawiam, bo tego nie czyta XD)

Do tego, jeśli mi się oczywiście uda, dostaniecie oddzielny post. :)
Ale główną rzeczą, dla której piszę ten post jest książka.
I to nie byle jaka książka. Książka przed duże "K"!
Aleosochosi?
Już mówię i objaśniam. :)
Tak jak wspominałam - wybrałam się na zakupy. Sklep Auchan raczej większość osób kojarzy (to wcale nie jest reklama :V), więc nie muszę przedstawiać. Jako, że nie lubię robić typowych zakupów, czyli obchodzić wszystkie regały wokół z każdej strony to, za pozwoleniem rodziców, poszłam sobie na mój ulubiony dział - książeczki. I jak to ja, kręciłam się tu i ówdzie szukając ciekawych pozycji, hasałam między półeczkami jak sarenka po lesie.

"I tam, wśród książek wielu i promocji, 
shitu strasznego  i wspaniałości, 
leżał on, Sherlock wspaniały, 
przeze mnie tak od dawna wyczekiwany."

I tak oto stałam się szczęśliwą posiadaczką tej oto pięknej cegły. C:
Miałam zamiar kupić ją na następnych Targach Książki w Warszawie (na które może w następnym roku pojadę! :D), bo koleżanka wspominała mi (Nika <3), że można dorwać to tomiszcze za jakieś 35 zł.
TANIO.
A w Auchan dorwałam to również za 35 zł.
Żyć, nie umierać. <3

Ale czekaj, Xarciu! Dlaczego na zdjęciu są dwa "Sherlocki"? Rozdwojenie? Pączkowanie? Mitoza? Czy co?
Gdy ujrzałam to piękniusie cudo musiałam podzielić się chociaż zdjęciem z moją przyjaciółką (Kanke <3), która również polowała na to cudeńko. I takim sposobem musiałam wracać się do sklepu po drugi tomik, desperacko szukając resztek oszczędności. :)

Więc już nie ma wymówki, że nie mam swojego "Sherlocka"~!
Przeczytam go!
Na pewno!
Jak będę mieć czas!
Czyli za x^n czasu!
Bo aż wstyd mi, że nigdy nie udało mi się za niego nigdy zabrać. :P



A najciekawsze w tym wszystkim jest to, że wyszłam z domu tylko na jakieś 2-3 godzinki, a "udało" mi się już przeziębić. :P
No człowiek pech po prostu. :P
Tylko ja tak potrafię, co? :D

A wy jak radzicie sobie z codziennymi obowiązkami? 
Znajdujecie choć trochę czasu na czytanie czy też zwykły spacer? :)

Do następnego~! 


16 komentarzy :

  1. Ooooo Michael! <3 Ile pozdrowień dla mnie o///o Czuję się wyróżniona :3

    Mitooooza, tarararara!~

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Majkeł wciśnie się wszędzie. :P
      Tag, Kanke takie wyjątkowe. :V

      Czy to dinozaur?
      NIE! TO MITOZA!

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo~! <3
      Cieszę się, że się podoba. :D

      Usuń
  3. Xarcia będzie w Warszawie, Xarcia będzie w Warszawie, Xarcia będzie w Warszaaaawieee...
    Tak bardzo cieszę się, hej!

    I nieprawda. W wakacje codziennie byłaś w sklepie chyba. XDDD

    Widzę, że tylko ja się lenię. Niedobrze, niedobrze.
    Pozdrawiam ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A no będę, a no będę, a no będę! :D

      Ej. Nie codziennie. Raz na tydzień. I to były wakacje. XD
      Wtedy jeszcze miałam życie. XD

      No to rusz dupke. Coś dawno Iskry nie widziałam. Jestem zawiedziona twoja postawą. :v

      Usuń
    2. CODZIENNIE. Uwierz mi, potrafiłaś codziennie.

      A Iskra... Umm... No...

      Usuń
    3. CICHO. NIEPRAWDA. TO POMÓWIENIA SĄ. :V

      No co? :v

      Usuń
  4. Widzę w tym blogu potencjał, naprawdę wielki potencjał. Więc na pewno będę często wpadać, kiedy tylko się pojawi coś nowego to zajrzę od razu. Masz wielki talent. Rysunki są piękne! Jestem pod wrażeniem, cały wpis przeczytałam z zapartym tchem, lubię takie wpisy, naprawdę lubię. :)
    Pozdrawiam, jestemnatasza.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się bardzo~! ^^
      I oczywiście zapraszam jak najczęściej. :)
      Mam zamiar wprowadzić więcej postów z rysunkami, więc będzie co oglądać! :D

      Usuń
  5. Też chciałam sobie kupić to tomiszcze, ale jakoś zawsze brak mi odwagi :D Nie wspomnę już, że nie miałabym jej gdzie trzymać :D Jeśli chodzi o brak czasu to sama coś o tym wiem, tyle książek czeka na przeczytanie, a ja muszę tzn. powinnam skupić się na pracy magisterskiej. Cóż...na razie książki wygrywają :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupuj, kupuj, bo warto! :D
      Oj tam, zawsze znajdzie się miejsce. :P
      Osz ty. :P
      Pisz pracę! To ważne! :P
      Książki poczekają! Im szybciej skończysz pisać tym więcej czasu na czytanie z czystym sumieniem! :D

      Usuń
  6. Zaaaabierz mnie do tego sklepu plastycznego, kredki mi się kończą xD
    Ten widoczek jest prześliczny, a przez Twoją radosną , rymowaną twórczość wybuchnęłam śmiechem xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okej, często tam przebywam, więc możemy jechać. XD
      Znam jeszcze jeden genialny plastyk, ale trzeba być bogaczem i nie zemdleć na wk=dok tylu wspaniałości. XD
      Nyaaa <3
      Jest piengna, fjem. Jestę poetę.

      Usuń
    2. Kurde, tyle miejsc do wydania mojej fortuny, co ja zrobię z majątkiem.
      Jesteś wieszczem Internetów Mniejszych.

      Usuń
    3. Trzeba pożytkować całe te hajsy.
      Yay~! :D

      Usuń

Niesamowicie cieszą mnie Wasze komentarze, które mogę tu czytać. Więc śmiało, zostaw tu coś od siebie. ;)
Z chęcią odpiszę na każdą wiadomość~! <3

Ale jeśli masz pisać coś w stylu "Super blog, zapraszam do mnie (link)" to lepiej sobie odpuść.
Serio. To nie jest blog do reklamowania się.

Zamknieta w pozytywce © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka