Powrót do żywych.

Witajcie kochane mordeczki~! ^^

Jak tytuł głosi - powracam do świata żywych, czyli jestem już w domu, wróciłam z mojego 3-tygodniowego wyjazdu. :)
I chciałam zrobić tu swojego rodzaju relację czy coś w tym stylu.
A co z tego wyjdzie?
Nie wiem. :P

Tam, gdzie się wybrałam podróż zajmuje około 8 godzin jazdy samochodem. Jest to coś w okolicy 530 km, ale zależy, którą drogą też jedziemy. Bo może być i 500 km, a może i 625 km. :P
Miejscem docelowym naszej podróży była Piława Górna.
Dlaczego akurat tam?
Bo mam tam rodzinę. Ot, całą filozofia. Po prostu ok. 2 razy do roku ich tam odwiedzam, przy okazji odpoczywając w tamtej okolicy.
Piława Górna położona jest w południowej Polsce, na Dolnym Śląsku, we wschodniej części Kotliny Dzierżoniowskiej, w powiecie dzierżoniowskim. Osobom, które nie lubią geografii właśnie wybuchł mózg. :P
Więc dla pomocy zamieszczam mapkę.


Dla zainteresowanych zamieszczam również historię tej małej, ale urokliwej miejscowości.

"Początki osady Piława datuje się na I połowę XII w. W dokumencie łacińskim z 1189 widniała ona jako Pilava Superius. Była typową osadą służebną, związaną z największym wówczas w tej części Śląska grodem Niemcza.
W XII i XIII w. los Piławy był szczególny. Stała się ona miejscowością graniczną trzech piastowskich księstw: świdnickiego, ziębickiego i brzeskiego. W XII-XIV w. Piława, jak i cały Śląsk, stała się terenem intensywnej akcji osadniczej ludności niemieckojęzycznej, a w XV w. była miejscem pobytu husytów, którzy opanowali cały region i ustanowili Niemczę swoją lokalną siedzibą.
Wieki XVII i XVIII zaznaczyły się licznymi walkami prowadzonymi na tych terenach przez wojska pruskie, austriackie, a także francuskie (Napoleona Bonaparte).
Ośrodek szkolno-wychowawczy i blok mieszkalny.
W 1740, w warunkach wprowadzonej przez Fryderyka II Wielkiego tolerancji religijnej, obok istniejącej od średniowiecza wsi Oberpeilau założona została przez właściciela miejscowych dóbr, Ernsta Juliusa von Seydlitz, osada braci morawskich Gnadenfrei.
16 sierpnia 1762 miała tutaj miejsce bitwa pod Dzierżoniowem. Było to jedno z ostatnich starć wojny siedmioletniej.
Wiek XIX zmienił oblicze osady. Stała się ona miejscowością robotniczą w związku z szybkim rozwojem przemysłu włókienniczego oraz wydobyciem i obróbką kamienia na tych terenach. W październiku 1858 miejscowość otrzymała połączenia kolejowe, a w 1860 zbudowano tu dworzec. Również w XIX wieku zbudowano sieci gazową oraz elektryczną. Piława stała się atrakcyjna ze względu na walory krajoznawcze i uznanie wartości wód leczniczych w pobliskim Przerzeczynie-Zdroju.
Klatka schodowa.
17 maja 1879 miało miejsce niecodzienne wydarzenie. Spadł bowiem tutaj meteoryt, nazwany Gnadenfrei.
1 października 1928 wsie Oberpeilau, Gnadenfrei i Obermittelpeilau zostały połączone w jedną miejscowość pod nazwą Gnadenfrei. Właśnie tu w styczniu 1944 rozpoczęto tajną produkcję silników elektrycznych dla torped Neger.
W 1945 wieś została włączona do Polski. Pierwszymi polskimi mieszkańcami stali się więźniowie powracający z robót w Niemczech. Początkowo status miejscowości był niejasny; teren jej został podzielony. Zachodnią część zajmował od 8 maja 1945 garnizon wojsk radzieckich. Część wschodnią nazwano Jerzchów, potem Zagórze. W 1947 przywrócona została średniowieczna nazwa Piława. Została ona podzielona na dwie gminy: Piławę Dolną i Piławę Górną. W latach 1945–1954 miejscowość była siedzibą wiejskiej gminy Piława Górna. Rozbudowano wówczas i unowocześniono zakłady przemysłowe, powstały nowe osiedla. W 1953 powstał Klub Sportowy Piławianka, a w 1957 utworzono parafię św. Marcina.
18 lipca 1962 miejscowość uzyskała prawa miejskie po połączeniu w jeden organizm trzech miejscowości: Piławy, Kośmina (łącznie z Kalinowem) i Kopanicy. 1 września 1969 otwarto szkołę podstawową, a 19 listopada 1976 Miejski Ośrodek Kultury. W latach 1975-1998 miasto administracyjnie należało do województwa wałbrzyskiego."
Zródło: Wikipedia

Więc to tu spędziłam większość mojego wyjazdowego czasu.
Ale nie spędziłam całego wyjazdu w jednej miejscowości, o nie, nie, nie. Nie zwiedzałam w tym roku ja w poprzednim, ale jezdzić - jezdziłam.
Byłam np. w Dzierżoniowie, niedaleko Piławy. Miasteczko słynie z produkcji miodu, może ktoś słyszał. Naprawdę ładna miejscowość.
(Dzierżoniów jest położony w Kotlinie Dzierżoniowskiej u podnóża Gór Sowich od południa i Masywu Ślęży od północy. Miasto leży nad rzeką Piława. Obecna, polska nazwa miasta, została nadana na cześć Jana Dzierżonia – śląskiego pszczelarza.)
Jeżdżę tam w dość ciekawym i niecodziennym celu. Nie tylko po to by zrobić zakupy czy pospacerować po ładnym rynku. Ci co kiedykolwiek byli w Dzierżoniowie lub w nim mieszkają już wiedzą co mam na myśli. ;)
Są tam, według mnie, najlepsze tosty na całym świecie.
Serio. 
Jak kiedyś będziecie to odwiedzcie tościarnię "TOŚCIK". Nie pożałujecie. <3

Widok na ratusz.
Widok na kościół.

Odwiedziłam też Wrocław, ale tylko na chwilę - odebrać tatę z dworca. Ale przy okazji trochę pospacerowałam trochę. :)


Ale byłam w okolicach Wrocławia też nieco pózniej, w celach bardziej zakupowych. Dokładniej to na Bielanach, bo tam też mieści się IKEA. W moim rodzinnym województwie jeszcze niestety jej nie ma (jest w budowie), więc byłam w tej dolnośląskiej. Oprócz ciekawych mebli i dodatków jest tam też świetne jedzenie. Szczerze polecam.
(Czy ja piszę tylko o żarciu?! :P)

Jeśli był ktoś ostatnio w IKEI to przy kasach była taka książka i pisaki. Nie mogłam się powstrzymać. ;)
Widział ktoś może? :PPP
Ale na samych Bielanach odkryłam także coś świetnego. Dlaczego nie ma tego przed każdą dużą galerią handlową?


Tak, piękny palec na obiektywie.
Aleja Czterech Łap. Według mnie pomysł genialny. Człowieki idą na zakupy, a pies może zostać w takim miejscu i nie trzeba go zostawiać samego w domu czy przywiązywać gdzieś pod sklepem na słońcu czy (o zgrozo) zostawiać w samochodzie. 
Mówimy komuś z obsługi, że zostawiamy naszego czworonożnego przyjaciela, a ktoś się nim tam zaopiekuje. Piesek będzie miał wodę, trawę do pohasania, budę, cień i opiekę. 
Przecież to jest świetne!

Nie tylko na Dolnym Śląsku można było mnie spotkać. Kilka dni spędziłam w okolicy Krakowa - w Charsznicy - na weselu. Niestety niespecjalnie lubię takie imprezy rodzinne, ale być byłam. I było całkiem całkiem (powiedział człowiek, który nie jezdzi na takie imprezy :P).
(Charsznica – gmina wiejska w województwie małopolskim, w powiecie miechowskim.)


Jak widać czas spędziłam raczej leniwie, na czytaniu książek (do czasu) i oglądaniu filmów w telewizji, spontanicznych wypadach i jedzeniu tostów (Kanke approves? :P). Z książkami się jakoś pokłóciłam, musiałam od nich trochę odpocząć, ale już niedługo coś się z nich pojawi. Recenzje filmowe jakieś wleciały, może wleci coś jeszcze.
Recenzja "Kodu da Vinci" (klik!) i "Załogi G" (klik!).
Wyjechałam 5 sierpnia, wróciłam 25 sierpnia. Trochę mnie nie było, ale w tym czasie przeczytałam tylko 2 książki. Postaram się to jakoś nadrobić o czym powiem w podsumowaniu miesiąca, za jakieś 2 dni. ;)

Podczas drogi powrotnej wpadłam na ciekawy pomysł. Nie pisałam o tym, ale w lutym tego roku (jeszcze bloga nie miała, jak miałam pisać! :P) byłam na koncercie Imagine Dragons. Nie będę pisać jak świetnie było, bo zajęło by mi to za dużo miejsca w tym poście. :P
Ale wpadłam na pomysł założenia słoiczka, w który będę zbierać oszczędności na kolejny koncert, który mógłby się odbyć w naszym kraju. Nie jakieś wielkie sumy, ale kilka złotych tygodniowo. Bo przecież taki koncert odbędzie się za jakieś 2 lata najbliżej. Więc jak już zacznę tak odkładać to może na bilet VIPowski uzbieram. :P
MOŻE.
Ale pomysł wydaje mi się fajny. ;)
Zbierał ktoś z was w podobny sposób, mordeczki? :D


Na zakończenie tego paplanda zostawię was z resztą ładniejszych zdjęć. :)
(Nie rozumiem filozofii ułożenia tych zdjęć, w edycji wygląda to inaczej. :V)






I lama z wrocławskiego zoo dla wytrwałych. :P


13 komentarzy :

  1. Gdy kołpak (czy jak tam się to nazywa xD) kradnie całe show w galeryjce :') Dobrze że Xarcieł wypoczął bo niedługo znowu do naszej jakże kochanej licbazy :v I tak, tosty approved by Kanke <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciiiiiiiiiiiiiiiii, jest piękny. XDD
      A ić ty z tom licbazom. ;-;
      TOSTY <3

      Usuń
  2. Daj mi tostaaaa! Chociaż jednegooooo... Prooooooszę... Narobiłaś mi smaka. :P
    Wait. Wut. Iza & Grześ? Wstawiłaś to zdj, bo sugerujesz mi, że mam szukać jakiegoś Grzegorza? :/
    Why pisałaś tyle o żarciu? Teraz jestem głodna. ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. One serio są boskie. *^*
      Nie? :V XD
      Przepraszam. :I
      Dobre było. Ciesz się, że zdjęć nie dałam. :P

      Usuń
  3. Jakie piękne zdjęcia <3 Włożyłaś w ten post wiele serca :) Trzymaj tak dalej :) Zazdroszczę :) Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za tyle ciepłych słów~! <3

      Usuń
  4. Jadem po tosty.
    Ja nie mam słoiczka, ale mam zieloną świnkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapraszam, może na święta pojadę. Chcesz się zabrać? XD
      Też fajnie. ^^

      Usuń
  5. (odpisując po miesiącu)
    Akurat zmieszczę się z walizce. :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Odpowiedzi
    1. Słoiczek został porzucony po miesiącu zbierania, bo święta to piękny czas dostawania hajsu. XD

      Usuń

Niesamowicie cieszą mnie Wasze komentarze, które mogę tu czytać. Więc śmiało, zostaw tu coś od siebie. ;)
Z chęcią odpiszę na każdą wiadomość~! <3

Ale jeśli masz pisać coś w stylu "Super blog, zapraszam do mnie (link)" to lepiej sobie odpuść.
Serio. To nie jest blog do reklamowania się.

Zamknieta w pozytywce © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka