Wycieczka nad Solinę 1/2

Siemaneczko mordeczki~! ^^

Tak jak obiecywałam, oto relacja z mojej wycieczki szkolnej nad Solinę!

Pierwszy dzień wycieczki zaczął się od wyjazdu o godzinie 7:00 rano. Przyjechałam wcześniej - zbiórka miała być około 6:30, ale jakimś magicznym trafem na miejsce odjazdu przybyłam o 6:15, więc miałam jeszcze sporo czasu. Z 48 osób były 2, więc ciekawie. Nawet wychowawcy przyjechali spóźnieni na zbiórkę, dopiero koło 6:45-50. Ale jak to wiadomo z wycieczkami, jak zwykle było opóźnienie, więc ruszyliśmy w okolicy 30 po 7.

Podróż trwała około 5 godzin.
Pierwszym punktem programu była tama na jeziorze solińskim. Byłam nad nią kilka lat temu, trochę się tam zmieniło. Brzeg jeziora jest lepiej zagospodarowany, sama tama ma na sobie wielki rysunek zwierząt.

Potem poszliśmy na prom/łódkę/cokolwiek, nie rozróżniam pływających rzeczy. Przez około godzinkę pływaliśmy po jeziorze słuchając ciekawostek i historii z nim związanych. Piosenek też nie zabrakło. ;)

video

"Hands up, baby, hands up,
Give me your heart, give me, give me your heart
Give me, give me
Hands up, baby, hands up,
Give me your heart, give me, give me
All your love, 
All your love."
Ottawan - "Hands Up"


Po skończonej wycieczce po jeziorze mieliśmy chwilę czasu dla siebie, więc ja i  moje znajome (Mylenka i Weronika <3) poszłyśmy się przejść po okolicy. Nie obyło się bez śmiechów (dziwny pan w toaletach) i wpadek (ten leżak <3), więc jak zwykle to na wycieczkach bywa, było zabawnie. Przez ostatnie 30 minut spacerkiem zmierzałyśmy spokojnie w stronę autobusu i natknęłyśmy się na taką gigantyczną książkę. Nie mogłam się powstrzymać i zrobiłam jej zdjęcie. ;3
Wywiązała się dyskusja o tym, że tak książka jest nierealistyczna - nie dałoby się jej zamknąć. :P


Następnym punktem wycieczki miał być podjazd     pod nasze miejsce spania (takie małe, urocze domki), ale nasz przewodnik stwierdził, że nie!   Po co! Wybierzmy się na KRÓTKI SPACER!        
Ani to krótki ani spacer. 
Dwugodzinne chodzenie po górach. 
Bez żadnego ostrzeżenia.
Bez picia.
I do tego w trampkach.
Czułam każdy walony kamyczek pod moimi stopami.
TO BYŁO ZŁE.
Nasz "krótki spacerek" doprowadził nas do niewielkiego kościółka, który był na tej trasie. W sumie ładny. Trochę surowy, ale ładny.


Po monotonnym chodzeniu w końcu trafiłyśmy do miejsca naszego zbawienia - domku ze szlachetnym numerem 1 na przodzie. Z chęcią umierania powłóczyłyśmy się do malutkiej kuchni zrobić duuuuużo herbaty dla zalania bólu nóg. I siedziałyśmy tak przed telewizorem, z kubami w łapkach i oglądałyśmy "Ja, robot". Może nawet napiszę recenzję tego filmu, całkiem mi się podobał. ;)
Muszę przeczytać sobie znowu jakieś sci-fi. :P

Następny dzień wycieczki miał być dniem kolejnego chodzenia po górach. Ale nie dla mnie. Niestety źle się czułam (jaka szkoda :V) i nie poszłam z grupą, za pozwoleniem wychowawczyni zostałam w naszym domku.
A co to oznacza?
CZYTANIE NA POTĘGĘ!
Takim oto sposobem łyknęłam 400 stron "Futu.re", przez co skończyłam książkę. :3
(Możecie się niedługo spodziewać recenzji! ;3)
W trakcie czytania odwiedził mnie dość nietypowy gość - czarno-biała koteczka żądna pieszczot. I tak oto skończyłam z książką w jednej ręce, kubkiem czekolady w drugiej i kocim futrem na kolanach, które ciągle domagało się miziania i głaskania. Miałam więc towarzyszkę na blisko 8 godzin siedzenia samemu. 
Fajnie, co nie? ;)


Tak więc skończyłam czytać, a po jakimś czasie przyjechały moje wpół martwe koleżanki. Zaparzyłam napoju bogów (czyt. herbaty) i tak siadłyśmy do "babskich pogaduszek", czyli opisywania, co porabiałyśmy jak nas nie było.
Do tego oglądałyśmy "Turystę", co dodatkowo podsycało nasze dyskusje.

Tak więc minęły mi pierwsze dwa dni wycieczki szkolnej nad Solinę. Niedługo pojawi się druga część moich górskich podbojów, wiec bądźcie cierpliwi! :)
Buziaczki! <3

6 komentarzy :

  1. Haa, w końcu wiem co tam się u was odstawiało :v

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Onie, Kanke. XD
      Znasz już moją wersję wydarzeń. XD
      Jutro druga część. XDDDD

      Usuń
  2. Muhahaha, Kanke jest wszędzie :> Właśnie czekam na drugą część :d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak zdjęcia nie będą się buntować i skakać jak przetłuczone to dodam XDD

      Usuń
  3. Kot. Książka. Herbata.
    Wygrałaś życie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I brak ludzi.
      Tak, wygrałam. Na jakieś 8 godzin. Ale wiem co to życie. XD

      Usuń

Niesamowicie cieszą mnie Wasze komentarze, które mogę tu czytać. Więc śmiało, zostaw tu coś od siebie. ;)
Z chęcią odpiszę na każdą wiadomość~! <3

Ale jeśli masz pisać coś w stylu "Super blog, zapraszam do mnie (link)" to lepiej sobie odpuść.
Serio. To nie jest blog do reklamowania się.

Zamknieta w pozytywce © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka