Genialna niczym polska reprezentacja piłki nożnej.


Siemaneczko mordeczki~! ^^
Znowu będzie moje długaśne paplando, tym razem o przygotowaniach na wycieczkę szkolną. :P

Jeszcze wam o tym nie pisałam, ale od 6 do 9 czerwca mnie nie ma, jadę na wycieczkę nad jezioro Solińskie. Niby fajnie, ale już tam byłam, więc nie uśmiecha mi się bieganie 4 dni po samych prawie górach. Lubię takie wspinaczki i łażenie, ale trzeba mieć w tym umiar.
Wczoraj, nie licząc czytania mojej nowej cegiełki (poprzedni post c: ), pojechałam na zakupy związane z moją 4-dniową wycieczką w góry. Raczej nie będę tu opisywać nudnego chodzenia po sklepach pełnych ludzi i rozwrzeszczanych dzieciaków, opowiem raczej o rzeczach, które mnie w tych sklepach zainteresowały.
Pierwsze co zobaczyłam wchodząc do Auchana (to nie lokowanie produktu, kto był tam to zrozumie :P) były jakieś plakaty i inne wiszące "papiery" z gumowymi kaczkami. SERIO. Rzuciły mi się w oczy tysiące kaczych ślepi wpatrzonych we mnie. To było straszne. XD
Czemu jeszcze wspominam o tym sklepie? Bo dostałam ostatnio informację od mojej prywatnej książkowej siatki wywiadowczej (profeszjonal wywiad :P) o tym, że są fajne promocje na taniej książce i można tam ciekawe "łupy" dorwać. Typowe. Łowca okazji od razu popędził na dział z książkami. Niestety, miałam pecha i promocji nie znalazłam. A miałam nadzieję na przetracenie swojego kieszonkowego. :P
Drugą rzeczą, która rzuciła mi się w oczy, a właściwie w zmysł powonienia był cudowny zapach truskawek. Wszędzie pachniało truskawkami. WSZĘDZIE. Aż ślinka cieknie. Mniam. 
<------ Tu gdzieś macie zdjęcie tych pyszności.
Nie wiem ile czasu spędziłam w tym sklepie. 
Masakra. 
Szczerze nie lubię chodzenia po sklepach. :P
Potem pojechaliśmy do Carrefoura (który jest zresztą w niedużej odległości od Auchan), co jest ważne w tej historii. Trwa tam teraz jakaś akcja związana z Euro. Nie wiem o co dokładnie chodzi, ale o tym później.
Tu również rozglądałam się za tanią książką, ale też nic nie znalazłam. Niby takowa była, ale nie było nic ciekawego, co by mnie zainteresowało. Miałam chyba wyjątkowego pecha. Albo moja siatka wywiadowcza robi mnie w jajo.
Tym co było ciekawe w tym sklepie była właśnie loteria czy coś w tym rodzaju. Przy zakupie powyżej 50zł dostawało się taki kod na paragonie do zeskanowania. I cała zabawa polegała na tym by "kopnąć" wirtualną piłkę i strzelić nią do bramki. 
Brzmi prosto, co nie? 
Jako, że mój poziom gry jest na poziomie conajmniej złym to machnęłam po prostu nogą nie wiedząc co właściwie zrobić. A że kody miałam dwa to też dwa razy "machnęłam" nogą. 
I co?
I o dziwo dwa razy trafiłam do wirtualnej bramki. Nie wiem jak. 
Naprawdę. XD
W nagrodę za to wygrałam dwie bransoletki w barwach Polski. Jedną z nich możecie zobaczyć na zdjęciu, drugą ma mój tata. Niby takie nic, a cieszy. Więc mój poziom pseudo gry w piłkę nożną jest teraz wirtualnie zadowalający.
Więc tak wyglądał mój wczorajszy dzień. Może nie jest jakiś specjalnie interesujący, ale lubię pisać i opisywać takie rzeczy, więc może komuś będzie się chciało to przeczytać. :P
Na koniec wrzucam zdjęcie kota,którego spotkałam na wieczornym spacerze z psem. 
PACZYŁ SIĘ NA MNIE.




12 komentarzy :

  1. Przyjemnie się czyta o takich lekkich rzeczach. :) Życzę udanej wycieczki!
    Pozdrawiam gorąco!
    Podróże w książki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się! ^^
      I dziękuję bardzo. :3

      Usuń
  2. wiele razy kopałam w tych tanich książkach, ale ciężko tam o dobre tytuły, albo są tak już poniszczone, że żal wydawać nawet te kilku złotych :(
    p.s. gratulacje celnej nogi i niech bransoletka dobrze się nosi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, ciężko wykopać cos fajnego. Dlatego ja jeżdżę po wielu tanich książkach w mieście, w jednej księgarni mnie nawet znają i mówią czy cos ciekawego przyszlo. :p
      I prawda, czasem aż żal patrzeć co sie dzieje z tymi ksiazkami. Widok porwanych stron, pogietych okladek i zniszczonych brzegow boli serce kazdego zapalonego czytelnika. :C
      Dziękuję bardzo! ^^

      Usuń
  3. Ja również często rozglądam się w sklepach za tanimi książkami. Czasami można dostać coś fajnego za parę złotych ;)
    Miłej wycieczki życzę :)
    Pozdrawiam
    momentofdreamsheart.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I prawidłowo. ;)
      Czasem między stosami lektur i "klumpów" można znaleźć prawdziwe perełki.
      Dziękuję bardzo! ^^

      Usuń
  4. Mam teraz ochotę na truskawki :V
    Czy coś jest nie w porządku, jeśli czytam to Twoim głosem?
    PACZYŁ SIĘ NA MNIE XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też. :V
      Zdjęcie takie majestatyczne i pyszne.
      To znaczy, że znasz mnie za dobrze. Gdzie jest lina?
      NO PACZYŁ NO. SWOIMI PACZADŁAMI.

      Usuń
    2. Po co Ci lina, zostaw ją, ale już :V

      *krztusi się śmiechem, żeby nie obudzić ludków*

      Usuń
    3. NIE. >:D
      *podchodzi z liną znalezioną na strychu*
      HUEUEUEUEEUEUUE.

      Usuń

Niesamowicie cieszą mnie Wasze komentarze, które mogę tu czytać. Więc śmiało, zostaw tu coś od siebie. ;)
Z chęcią odpiszę na każdą wiadomość~! <3

Ale jeśli masz pisać coś w stylu "Super blog, zapraszam do mnie (link)" to lepiej sobie odpuść.
Serio. To nie jest blog do reklamowania się.

Zamknieta w pozytywce © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka