Szkoła sprawia, że się rozpuszczam.

Siemaneczko~! ^^

Dzisiaj znów będzie bardziej pogadankowo, bo muszę skończyć wreszcie czytać męczonego od dłuższej chwili Wieśka. Zostało mi coś koło 70 stron, więc jeśli wszystko pójdzie zgodnie z moim planem to już jutro pojawi się tu pierwsza recenzja. ^^
Trzymajcie kciuki~!

Teraz niestety, trzeba się trochę pouczyć, bo mimo powoli kończącego się roku lekko nie ma.
A czego pouczyć?
CHEMII.
A chemia to zło.
Chemia mnie nie lubi.
Kogoś jeszcze nie lubi...?

Propo szkoły.
Moja kochana sorka od polskiego (którą serdecznie pozdrawiam, bo wielbię <3) zrobiła dziś mojej klasie wesołą maturkę pisemną z języka polskiego. 
W pierwszej klasie. 
W mat-fizie. 
Zapewne wiecie jak się to skończyło. :P
I to na pierwszej godzinie na 8:00. A jest już tak ciepło, kompletnie nikomu nie chce się pisać maturki z polskiego. Więc po co ją w ogóle pisać?

Ciepło odbija się nie tylko na głowach biednych uczniów rozpuszczających się na szkolnych ławkach przez 45 minut lekcji. Objawia się też w jakże wspaniałej komunikacji miejskiej. Do szkoły mam jakieś 40-50 minut autobusem, w którym niestety nie ma klimatyzacji. Jedynym ratunkiem jest okno. Jest tak obrzydliwie gorąco...
Wiem, nie powinnam narzekać na taką pogodę, która jest naprawdę ładna, ale brak "klimy" z komunikacji miejskiej to zło. Na szczęście ludzie jeszcze nie mdleją, ale powoli zbliżamy się do upałów, a to może już skutkować zwłokami w autobusach.

Ale zawsze można znaleźć gdzieś trochę zbawiennego cienia, który uratuje od zmienienia się w ciecz. I tak robiłam właśnie dzisiaj - poszukiwałam cienia. A przy okazji też czegoś ładnego do sfotografowania, bo mimo upału światło było wyjątkowo fajne do cyfrowych polowań. Więc niedługo wstawię też moje "zdjęciowe łupy". ^^
Trzymajcie się ciepło mordeczki, ale nie przegrzejcie się. :P


2 komentarze :

  1. Ale już nie mamy chemii <3
    Widzę progres, jeśli chodzi o długość postów :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. *taniec szczęścia wokół płonącego podręcznika od chemii*
      Tak. :P
      Zdążyłam zauważyć, że nie lubię pisać krótkich postów. I teraz są takie tasiemce. :P

      Usuń

Niesamowicie cieszą mnie Wasze komentarze, które mogę tu czytać. Więc śmiało, zostaw tu coś od siebie. ;)
Z chęcią odpiszę na każdą wiadomość~! <3

Ale jeśli masz pisać coś w stylu "Super blog, zapraszam do mnie (link)" to lepiej sobie odpuść.
Serio. To nie jest blog do reklamowania się.

Zamknieta w pozytywce © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka